Władze gminy Kamieniec, na terenie której położone są cztery kurhany zwane potocznie „wielkopolskimi piramidami”, zamierzają zrobić z nich atrakcję turystyczną nie tylko na skalę gminy czy powiatu.
Jeden z kurhanów z gminy Kamieniec
Na razie trudno do nich dotrzeć, a poza tym niewiele osób ma w ogóle pojęcie, że coś takiego istnieje. Cztery kopce o wysokości około 4,5 metra, o konstrukcji kamienno-ziemnej znajdują się niedaleko wioski Łęki Małe, w pobliżu trasy Kościan – Grodzisk Wielkopolski (plan).
– Datuje się je na około 1800 lat przed naszą erą – wyjaśnia Andrzej Krzyszowski z działu Archeologii Wielkopolski Muzeum Archeologicznego w Poznaniu. – Do tej pory rozkopanych zostało sześć kurhanów. Cztery z nich zrekonstruowano i obecnie można je podziwiać.
Pierwsze prace prowadzone tam były już w latach 30. ubiegłego wieku, a później kontynuowane były w latach 50. Podczas tych badań ustalono, że w kopcach pochowano osoby o znacznym statusie społecznym. Świadczą o tym wydobyte z wewnątrz ozdoby z brązu i złota, naczynia oraz broń.
Andrzej Krzyszowski przyznaje, że „wielkopolskie piramidy” są wyjątkowe na skalę europejską. – Niestety, wiedzą o tym bardzo nieliczni i przez to jest to znalezisko tak bardzo niedocenione – stwierdza. W sumie było tam około jedenastu kopców. Nie widać ich, bo na początku XX wieku teren wyrównano przy okazji budowy trasy kolejowej. – Takie nagromadzenie kurhanów w jednym miejscu jest ewenementem i dlatego to tak wielki unikat – podkreśla Krzyszowski.
Archeolog cieszy się z planów nagłośnienia i wypromowania „wielkopolskich piramid”. Wraz z ekipą archeologów już pod koniec ubiegłego roku wszedł na teren, gdzie mogą się znajdować pozostałe kurhany. Na kopce wówczas nie natrafiono, znaleziono jednak cmentarzysko z okresu wczesnego średniowiecza z pozostałościami grobów ciałopalnych.
– W tym roku jesienią zamierzamy ponownie powrócić na teren gminy Kamieniec i szukać kurhanów. Są bowiem duże szanse, że choć nie widać ich na powierzchni ziemi, to ich zawartość powinna być nienaruszona – dodaje archeolog.
Na podstawie „Polski Głosu Wielkopolskiego„.




A kiedy otworzą to miejsce dla zwiedzających, i w jaki sposób chcą reklamować te kurchany?
@Grzegorz M.
Część odpowiedzi jest w tekście źródłowym.
Nie dziwmy się, że jest niedoceniane. Słabo jest promowana archeologia środkowej Europy, bo bogatsze kraje się z tym nieliczą. Wolą odkrywać coś, co związane jest ze starożytnym Rzymem i Grecją. To odkrycie widać nie ma z tym związku.
Słabo jest promowana archeologia środkowej Europy, bo słabo promują ją kraje środkowej Europy. Ale łatwiej boczyć się na „bogatsze kraje, co się nie liczą”. To nasza wina, nic więcej.
Obejrzałem sobie ten teren na http://www.zumi.pl, całkiem fajnie go widać. Nie widać tylko (prawie) tego grodziska wklęsłego z planu, za to jest b. wyraźny wyróżnik wegetacyjny po drugiej stronie torów, symetrycznie do pozycji grodziska. No i na terenie, gdzie miałyby być dalsze kurhany (ale też trochę dalej na zachód, w okolicy małego stawku), też są jakieś wyróżniki wegetacyjne, ale nie wiadomo, czy to nie ślady po tych wykopaliskach średniowiecznego cmentarzyska. Może ktoś tu zna się na interpretacji takich zdjęć i rzuci okiem?
Na ortofotomap[ie w http://www.geoportal.gov.pl też coś jakby widać.
Nasza wina i jednocześnie tamtych wina. Po pierwsze polska telewizja woli nadawać kanały naukowe z Zachodu, a po drugie tamci taką mają politykę, że gdyby przyszło im do oglądania programu naukowe produkcji radzieckiej, czy rosyjskiej, to rodziłyby się spekulacje o ich prawdzie. Dlatego właśnie powstało NATO, by „chronić” ludzi przed praniem mózgu. Dla mnie osobiście jest niewyobrażalne oglądać program naukowy w Polsce z jakiejkolwiek dyscypliny produkcji japońskiej lub hiszpańskiej, nie mówiąc o argentyńskiej, południowoafrykańskiej, czy arabskiej.
A do tych piramid mozna dojechać drezyną :) – http://www.drezyny.org.pl
Drodzy Państwo,
Choć laik w kwestiach archeologii, to jednak jako biolog pracujący m.in. w instytucji zajmującej sie ochrona bioróżnorodności mam uwagę/pytanie co do sprawy promocji zabytków w rodzaju unikalnych obiektów archeologicznych. Przy okazji pracy nad ochrona bioróżnorodności pojawia się często dylemat: na ile udostępniać atrakcyjne estetycznie (turystycznie), lecz chronione rośliny, siedliska i tereny, a na ile chronić je przed turystami. Czy w przypadku zabytków archeologicznych nie jest podobnie? Na myśl przychodzą nie tylko przykłady zadeptywania przez turystów bezcennych przyrodniczo obszarów np. Parków Narodowych (patrz np. Tatrzański czy Babiogórski Park Narodowy), lecz także przykłady rażącego, delikatnie mówiąc, obchodzenia sie turystów z zabytkami kultury – np. Angkor Wat. Te i inne przykłady powodują, że jestem mocno sceptycznie nastawiony do promocji i „uturystyczniania” cennych obiektów, tak samo przyrodniczych, jak i historyczno-kulturowych.
Prawda, zgadzam się z jacem.
Kwestia zdrowego kompromisu.
Gdyby takie Krzemionki Opatowskie byly spopularyzowane i udostepnione (oraz przygotowane do zwiedzania) tak jak kopalnia soli w Wieliczce , byloby zapewne bardzo korzystne i dla prawidlowej konserwacji tego zabytku i badan w okolicy – oraz dla zdobywania na nie grantow finansowych.
Przygotowanie turystyczne kilku juz oproznionych (a bylo z czego? ) kurhanow, moze dac fundusze na przebadanie reszty oraz ozywi rejon.
Maja nierozkopane (a okoliczna ludnosc…..) na kosmitow za 10 tysiacy lat? albo na nastepny lodowiec?
Promowanie czterech kopców wysokości małej stodoły jest doprawdy świetnym pomysłem. Musimy uważać aby nie zadeptały nas miliony turystów, które po bezmyślnym zaliczeniu Chińskiego Muru, Pustyni Nazca, Wyspy Wielkanocnej i egipslkich piramid spragnione są czegoś autentycznego.
Nareszcie możemy wyjść naprzeciw zapotrzebowaniu. Trzeba tylko uważać aby sołtys nie postawił gipsowego jamnika w charakterze sfinksa w fałszywie rozumianej chęci promowania wielkopolskich piramid.
Wspaniały wpis.
@telemach
„promowanie” powinno sie wiazac ze zwiedzaniem komory grobowej w jednym z kopcow (czyli otwarcie na stale i budowa bezpiecznego tunelu) gdzie powinny lezec repliki rzeczy (zakladam , ze tak orbiono rowniez i w tej kulturze) skladanych do grobu wraz ze zmarlym – lacznie z replika zmarlego w pozycji pochowkowej, jak po zlozeniu do komory.
Do tego w gablocie troche faktycznie odkopanych znalezisk z tego terenu i z kurhanow.
Same kurhany powinny byc elementem (jednym z wielu) tras wycieczkowych – czas zwiedzania 1,5 h lacznie z obiadem regionalnym i zakupami w sklepie z pamiatkami.
Wypromowanie powinna polegac na wlaczneiu obiektow do jak najwiekszej ilosci tras wyciezkowych, oraz doprowadzeniu do tego, zeby biura podrozy w folderach reklamowych zaznaczaly mozliwosc zwiedzania okolicznych kurhanow oraz to, ze sa elementem ich wycieczek w trakcie pobytu w danym „wczasowisku”.
Brutalne, komercyjne, ale prawdziwe.
A zamiast jamnika soltys niech ustawi Frodo Bagginsa w skali 1:1
A czy ktoś posiada materiały na temat kultury unietyckiej na stanowisku Łęki Małe? Zdjęcia? np. z Poznańskiego muzeum na w/w temat, lub kurhanów? Robię prezentacja i są dla mnie na miare złota !
O tym, że szkielety opracował MichaŁ Ćwirko-Godycki to wiesz?
Godycki M. 1968 Szkielety w kurhanie IV w Łękach Małych, pow. Kościan, Fontes Archaeologici Posnanienses, t. XIX, s. 32 – 35.
Choć mieszkam daleko od kurhanów ( śląskie) to mam wielki sentyment
do w/w dóbr kultury. Urodziłem się 1 km od owych grobowców (Wolkowo ). Jestem za propozycją telemacha !!!
Witam kolegę z Wolkowa- tu Konojad. Ja przez całe życie mieszkałam obok nich. Niestety to prawda, że nikt ich nie docenia z miejscowych. Dziś sama studiuję archeologię (co prawda specjalizacja śródziemnomorska) ale inspirację czerpałam z naszych lokalnych kurhanó
pozwolę sobie zauważyć, że prezentowany „Schemat budowy…” nie przystaje do informacji udzielonych przez Pana Andrzeja Krzyszowskiego. Rysunek dosyć jednoznacznie wskazuje na naziemną komorę grobową. Jeśli znieść taki nasyp (co nastąpiło przy budowie wspomnianej linii kolejowej), to zniszczy się również i komorę, i pochówek. Nie zostanie wtedy nic (może poza ewentualnym negatywem dookolnego wybierzyska – o ile w ogóle nasyp budowano w ten sposób).
.
Inaczej rzecz wygląda, jeśli komora było wkopana poniżej pierwotnego poziomu gruntu. Wówczas zniwelowanie nasypu (jakkolwiek by on nie był skonstruowany – w tym przypadku: z płaszczem kamiennym) nie musi oznaczać naruszenia komory grobowej. Zdaje się, ze taką właśnie ewentualność zakłada Pan Krzyszowski :)
sprawdziłem w PZP t.3 – ten schemat jest zwyczajnie błędny, i to nie tylko w kwestii posadowienia komory grobowej.