Żyjący 2,5-3,3 mln lat temu Australopithecus africanus miał tak mocne szczęki, że mógł miażdżyć duże i twarde orzechy oraz ziarna. Wykazały to symulacje komputerowe.
Czaszka Australopithecus africanus zwanego dzieckiem z Taung. Wyraźnie widać ogromne zęby trzonowe tego kilkulatka. Zdjęcie na licencji GNU FDL. Autor: Gerbil
Współcześni ludzie mają stosunkowo małe twarze i zęby, przez co niezbyt sobie radzą z miażdżeniem w szczękach twardych obiektów. Nasz odległy przodek nie miał tych problemów.
Międzynarodowy zespół naukowców stworzył cyfrową rekonstrukcję czaszki Australopithecus africanus. Uczeni dodali do niej układ mięśni szympansa, którego głowa ma bardzo podobną budowę. Następnie zbadali siłę z jaką taki cyfrowy australopitek może gryźć.
Eksperymenty wykazały, że budowa twarzy Australopithecus africanus była świetnie dostosowana właśnie do miażdżenia twardych przedmiotów.
Jak przekonują naukowcy, badania te – wraz z dużymi zębami trzonowymi z grubym szkliwem – tworzą mocny dowód na to, że dieta tych australopiteków składała się z większych orzechów i nasion, niż dotąd uważano.
- Nasze badania wskazują, że wcześni ludzie z czasów przed epoką kamiennych narzędzi rozwiązywali swoimi szczękami problemy, które my rozwiązujemy narzędziami – powiedział Mark Spencer z Uniwersytetu Stanowego w Arizonie.
Badania ukazały się w Proceedings of the National Academy of Sciences. Skorzystałem z materiału w LiveScience.



Prochnica stymulatorem rozwoju narzedzi? ;)
Stymulatorem próchnicy było (i jest) białe pieczywo ;)
A jak to się ma do miażdżenia kości szpikowych? Czy siła potrzebna do „kasowania” większych orzechów itp. z tą potrzebną przy wspomnianym kośćcu jest porównywalna?
Doprecyzuj swoją wypowiedź, bo nie do końca ją rozumiem.
Co to za bajeczki o australopiteku miażdżącym kokosy, czy inne orzechy? Przecież łatwiej jest wziąć większy kamień i rozwalić skorupę na innym kamieniu niż ryzykować utratę cennych zębów. Robią to przecież te szympansy. Co ci międzynarodowi specjaliści wymyślili? Przecież zawet zwierzęta takich rzeczy nie robią (o cholera, tu napisałem nie zweryfikowaną informację!).
Ciekawe ilu jeszcze takich dziadków do orzechów odnajdziemy ..