Natrafienie na średniowieczny mur w kilkusetletnim mieście nie jest niczym wyjątkowym. Jednak mur, który zobaczyli w sobotę robotnicy pracujący na ulicy Szerokiej w Toruniu, jest inny, niż to co zazwyczaj kryje się pod starówkami miast.
- Natrafiliśmy na gotycki mur, którego… nie powinno tam być. Odsłoniliśmy dopiero jego koronę, ale jest stanowczo za gruby, aby był resztką kamienicy czy przedproża – mówi Lidia Grzeszkiewicz-Kotlewska, archeolog nadzorująca prace.
Toruńskie Stare i Nowe Miasto były kiedyś rozdzielone murami i fosą, nad którą prowadziły dwa mosty zakończone bramami Paulińską i Kotlarską. Mur może więc być przyczółkiem mostowym lub częścią umocnień Nowego Miasta. Znajduje się bowiem po nowomiejskiej stronie mostu, który biegł od Bramy Kotlarskiej.
W miejscu odkrycia miała powstać nowa studzienka, ale na razie prace wstrzymano. Archeolodzy starają się namówić inwestora do poszerzenia wykopu w celach badawczych.
- Żal byłoby zostawiać to na następne lata. Do czasów kolejnej zmiany nawierzchni- mówi Lidia Grzeszkiewicz-Kotlewska.
Na podstawie Nowości.


No prosze, skad ja znam to nazwisko?! :). Pani Lidia pomagala mi zbierac materialy do pracy magisterskiej na temet studni sredniowiecznych :D. Eeeh stare dzieje…, az sie lezka w oku kreci.
He he z tego co pamiętam to Brama Kotlarska oraz przebieg murów są zaznaczone w nawierzchni ulicy za pomocą czerwonej kostki brukowej (bardzo ładnej zresztą, ale mało widocznej). To może jak remont jest większy zrobią po drugiej stronie coś podobnego. Co prawda dużo za wcześnie na takie mało realne plany ale miło by było… Ciekaw jestem decyzji konserwatora. Myślę, że warto to zbadać, szczególnie jeśli odkrycie było zaskoczeniem.
Witam, Co powiedzieli byście o murach widocznych w linku podanym przeze mnie? http://www.calisia.pl/articles/3839-co-kryje-si-pod-adresem-azienna-6 CKiS w Kaliszu planuje wybudować szkaradny betonowy parking w miejscu prawdopodobnego przebiegu linii dawnych murów miejskich, widocznych na fotografiach. Dokonano już bezprawnego wyburzenia pozostałości murów najprawdopodobniej z XVIII wieku. Może Państwo coś poradzicie ?
Jeden z wielu smutnych przykładów. Trudno powiedzieć jak rozplanowany ma być na tym terenie parking. Zachowany mur można (jeśli nie zachodzi konflikt między inwestorem i konserwatorem i się dogadają)ładnie wyeksponować. Pewnie plan inwestycji wymagał by modyfikacji i stąd problemy. Co najlepsze ewentualna ekspozycja mogłaby być atrakcją, wizytówką inwestora (jak to wspaniale dba o zabytki i zależy mu na historii)oraz konserwator też miałby się czym pochwalić. Trzeba tylko chcieć, no i trochę dołożyć do interesu. Miasto też ze względu na swoją historię powinno zareagować!
Przykładem niech będzie ulica Wałowa w Radomiu. Tam pięknie wyeksponowano fragmenty murów średniowiecznych. Zarówno w fakturze budynku, jak i w piwnicy narożnej kamienicy, na tyłach muzeum Malczewskiego i w kilku innych miejscach. W Radomiu ekspozycja w piwnicy kamienicy jest wynikiem wielkiego zaangażowania lokalnej społeczności. Męczyli aż wymęczyli uratowanie fragmentu muru – fragmentu albo aż fragmentu. W przypadku kiedy relikty znajdowały się w środku większego budynku także zrobiono ekspozycje. Szklana płyta lub barierki, nieco podniesione podłogi i już zabytek uratowany (Hala Targowa i Wielki Młyn w Gdańsku), może nie uratowano tam wszystkiego, ale część reliktów ocalała. Od biedy można zasypać i uwidocznić przebieg za pomocą kolorowej kostki brukowej. Możliwa jest rekonstrukcja – efektywnie wygląda, choć nie każdy poleca to rozwiązanie. Ale nawet oczyszczenie tego co jest i uporządkowanie przyniosło by dobry efekt. Jest bardzo wiele sposobów na uratowanie tych reliktów. Sam interesuję się sposobami prezentacji tego typu zabytków i zbieram wszelkie przykłady tego typu działań z Polski. Wiem, że jak jest dobra wola i zaangażowanie to można dużo dokonać.
Przepraszam za chaotyczną wypowiedź, ale pisałem bez zastanowienia to co pomyślałem. Czas nagli. Pozdrawiam
Projekt parkingu można zobaczyć tutaj: http://www.forum.tonz.org.pl/index.php?topic=19.0 Podczas rozmowy z konserwatorem otrzymałem informacje, że wszystkie mury znajdujące się w tym miejscu mają być wyeksponowane w podziemnej części parkingu. Tylko, który turysta pójdzie na parking oglądać stare mury i to najprawdopodobniej sprzed XVI wieku? Większość murów i sklepień, które były w tym miejscu zostało bez pozwolenia zniszczonych, a cegły z ich rozbiórki skradziono. Archeolog, który oglądał to miejsce dostrzegł tam cegły palcówki. Do czasu badań archeologicznych wszystkie cenne relikty mogą zostać zniszczone. Dodam jeszcze, że cały układ urbanistyczny miasta Kalisza jest wpisany do rejestru zabytków, a obszar na którym ma powstać ten betonowy jest częścią zabytkowego zespołu budowlanego dawnego kolegium jezuickiego. Kiedyś w tym miejscu mieściła się bursa muzyków, a teraz ma powstać parking szpecący całe kolegium. Jest to największy i jeden z najstarszych ocalonych przed zniszczeniem w 1914 r. fragmentów miasta. Lokalizacja 100m od ratusza i najstarszego publicznego parku w Polsce. Ta inwestycja oszpeci ten jakże piękny, tylko zaniedbany fragment miasta na lata. :( Kto wie co jeszcze kryje się w ziemi… Pomocy…
Z tego co widać na zdjęciach to w podziemiu będą wyeksponowane marne resztki. Co prawda lepsze to niż nic. Niech nawet to zrobią jak planują. kto będzie chciał to to zobaczy. Kwestia zamieszczania informacji o zabytkach. W Moguncji w podziemiu hipermarketu jest ekspozycja i ludzie oglądają. W Hiszpanii nie jestem pewien ale chyba też coś na parkingu eksponują.
Czytałem wypowiedzi ludzi na forum (pod linkiem od Ciebie). Dobrze radzą. Trzeba powiadomić wojewodę, męczyć konserwatora, zgłosić sprawę policji jeśli mają odpowiednią komórkę ds. zabytków. Bardzo silny może okazać się głos lokalnej społeczności, jeśli jest ona w jakiś sposób zorganizowana. Rozejrzyj się za jakimś stowarzyszeniem prowadzącym działalność kulturalną. Może z ich pomocą coś da się zrobić. Sprawą można także spróbować zainteresować media. Z pozoru wydaje się to trudne ale tak wcale nie jest. Lokalny oddział TVP – może jakiś reportaż by zrobili? Można też spróbować z jakąś parszywym tabloidem. Nic tak nie psuje krwi urzędnikom jak szkalujące ich artykuły w Fakcie czy Super Ekspresie, że np. zamiast ratować niszczą dziedzictwo kulturowe, łamiąc prawo i oszpecając okolice, a wszystko to w niby dobrym celu… Ewentualnie w Gazecie W. też można spróbować zainteresować tematem. Archeolog mógłby wydać opinie itd.
Trzeba wokół sprawy robić maksymalnie dużo zamieszania, wciągnąć w to jak najwięcej osób i coś może z tego będzie. A nawet jeśli będzie za późno to może pomyślą następnym razem zanim coś zniszczą. Innych opcji nie widzę.
Decydenci powinni zdać sobie sprawę, że oni są tutaj w tym mieście zaledwie na chwilę, na jedną może dwie kadencje, potem odejdą na zawsze. I co pozostawią po sobie? Zabytki powstały na przestrzeni wieków, są dziedzictwem tego miejsca, świadczą o historii i nie mogą od tak sobie być niszczone.
Próbuj, działaj, rób zamieszanie wokół sprawy.
Powodzenia.
Aha jeszcze jedno. Skoro już tam działają coś na budowie to nasuwa się pytanie co z wykopaliskowymi badaniami ratunkowymi? Jeżeli chce się budować coś w takim miejscu badania takie MUSZĄ być przeprowadzone.
Jeszcze nawet nie został rozpisany konkurs na wykonawcę badań, a tyle rzeczy zostało zniszczonych :(
Oficjalne pismo do konserwatora. Konserwator może udawać, że nic nie wie, nic nie widzi, ale oficjalne pismo powoduje, że po prostu musi zająć się sprawą.
Badania archeologiczne MUSZĄ być przeprowadzone. I to nie jest tylko problem konserwatora miejskiego, ale wojewódzkiego.
Jak wrócę do pracy (w poniedziałek) to spróbuję się rozpytać w tej sprawie.
Pismo do konserwatora w Poznaniu i Kaliszu już było wysłane. Ciągle czekam na odpowiedzi. Już ponad miesiąc. Kontaktowałem się telefonicznie z WUOZ w Poznaniu. Podczas rozmowy z Panem Aleksandrem Starzyńskim otrzymałem informacje, że sprawa tego terenu jest strasznie zagmatwana, ponieważ pozostałości murów, (które bezprawnie wyburzono) znajdują się w rejestrze zabytków. Odniosłem też wrażenie, że sprawa zniszczenia tych murów jest mało istotna. Najwidoczniej ktoś z Kalisza tworzy taki, a nie inny obraz sytuacji, bo Pan Starzyński nie widział jeszcze nigdy tego terenu. Jeśli dobrze zrozumiałem, to nie ma nawet dokumentów potwierdzających wyburzenie, bądź zniszczenie tego obiektu. W kaliskiej delegaturze interweniowaliśmy ze znajomymi już kilka razy. Pierwsza interwencja dotyczyła robót ziemnych prowadzonych przed ogrodzonym terenem, podczas których wrzucono za ogrodzenia wielkie kamienie, wielkości tych widocznych na fotkach i ziemię, zasypując pozostałości fundamentów. Całkiem możliwe, że dokonano również zniszczenia reliktów znajdujących się w ziemi, przed ogrodzeniem. Za pierwszym razem rozmawialiśmy z osobą odpowiedzialną za Kalisz i zapewniła nas, że będzie interweniować w Zarządzie Dróg Miejskich, bo to oni prowadzili tam prace. Kolejna raz interweniowaliśmy u Pani konserwator Beaty Matusiak po tym jak zauważyliśmy wyburzenia murów.Pokazaliśmy jej dokumentacje fotograficzną zniszczeń i była wtedy bardzo zdziwiona całą sytuacją. Powiedziała nam, że wszelkie prace tam prowadzone, muszą być pod nadzorem archeologa. Na tym chyba się skończyło, bo w wywiadzie udzielanym do lokalnej gazety prawie miesiąc później Pani konserwator zaprzeczyła, że doszło tam do zniszczenia murów. (http://img25.imageshack.us/img25/3687/gazetam.jpg) Zupełnie tak jakby nic się tam nie stało. Nie wiem dlaczego Pani konserwator poświadcza nieprawdę, bo inaczej tego nazwać nie można. Dlaczego w takim miejscu wydano pozwolenie na budowę parkingu..
Łukaszu robię wszystko co się da. Napisałem 2 artykuły na lokalnym portalu (http://www.calisia.pl/articles/3546-niszczenie-zabytk-w-azienna-6 i http://www.calisia.pl/articles/3839-co-kryje-si-pod-adresem-azienna-6),pismo do WUOZ w Poznaniu, pismo do kaliskiej delegatury WUOZ, artykuł do gazety, e-maile do kilku polityków, wysłałem wszystkie fotografie do WUOZ w Kaliszu i Poznaniu,napisałem do gazety.pl do działu o makabry-łach, rozmawiałem z radnym, złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury. Teren, na którym ma powstać ten parking należy do Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu. Jeśli nie ma pieniędzy na postawienie w tym miejscu odpowiedniego budynku, to powinno się tą dziurę po przebadaniu zasypać ziemią i zostawić w spokoju na kolejne lata. Budowa parkingu jest najgorszym rozwiązaniem. On tam w ogóle nie pasuje. Te budynki i cały terem ma ogromną wartość historyczną. Już nie wiem jak trafić do urzędników i uzmysłowić im co tak naprawdę stracimy… :(
Tutaj są fotografie kolegium i jego okolicy.(http://www.calisia.pl/galleries/81–margaryna-parking-ul-lazienna/photos) Parking ma powstać w miejscu drewnianego płotu, a drzewa które widać na zdjęciach już są wycięte.
Ps. Przepraszam za tyle komentarzy jeden pod drugim.
Z artykułu wynika, że badania jednak będą i to one zadecydują o ewentualnej zmianie projektu, tak by wyeksponować relikty.
To czy parking pasuje to inna sprawa. Powinien zająć się nią architekt miejski, więc ja się nie wypowiem.
Problematyczne jest natomiast wspominanie o wywożeniu „gruzu i ziemi”. Mówi o tym konserwator. Zastanawiające jest, że mówi takie rzeczy, skoro „gruz i ziemia”, to nic innego jak warstwy archeologiczne. To czy są bezwartościowe (współczesne, przemieszane etc) i nadają się do wywózki i usunięcia, powinien ocenić archeolog, a nie pan Czesiu – operator koparki i pan Juziu – kierowca wywrotki.
Tylko w Kaliszu nie ma architekta miejskiego i miejskiego konserwatora zabytków. Prace archeologiczne będą prowadzone,bo inwestor ma taki obowiązek, tylko mnie martwi fakt, że dnia 6 lutego sporych rozmiarów mur, za którym widać mury z kamieni został częściowo rozebrany, reszta skuta. Cegły były poukładane na środku dołka, a dnia 9 lutego już ich nie było, a skala zniszczeń była jeszcze większa niż 6 lutego. Cegły się po prostu ulotniły. 9 lutego był z nami na miejscu archeolog Leszek Ziąbka, który interweniował u Pani konserwator i to on stwierdził obecność cegieł palcówek porozrzucanych w tamtym miejscu. Na pierwszych fotkach z dnia 22.12.2008 widać cały mur, który został zniszczony. Skuto również sklepienia i fragmenty murów po drugiej stronie. Jak tak dalej pójdzie to tam po prostu nie będzie już czego badać :( Link do fotografii ( http://www.calisia.pl/articles/3839-co-kryje-si-pod-adresem-azienna-6 )
Jeśli mur został rozebrany to archeolog, który ma jakiekolwiek pojęcie o badaniach miejskich na pewno to zauważy. Informacja powinna trafić do sprawozdania.
Obecność cegły palcówki może być wtórna. Zawsze opłaca się wykorzystać starszą cegłę.
W każdym razie dobrze, że robicie szum wokół sprawy. Niestety naszym urzędnikom zwykle mało się chce. Zobaczymy, może jeszcze uda się coś uratować.
Bardzo podobna sytuacja miała miejsce kilka lat temu w centrum Krakowa i to na terenie Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie zniszczono dobrze zachowane (ściany i spora część łuków sklepień) piwnice XVII w. klasztoru Norbertanów, średniowiczny mur (tak dobrze zachowany że dla jego usunięcia musiano sprowadzić super specjalne rozbijarki) oraz kompletną (przetrwała cała jej obudowa) średniowieczną studnię z zawartości (była potem chyba wykorzystywana jako dół kloaczny).
I to wszystko za zgodą konserwatora zabytków, który pojawił się dopiero po interwencji mediów, którym później oficjalnie zakazano wstępu na teren tej budowy.
Nawet szalet dla psów byłby lepszy od tego obszczanego płotu – a co dopiero parking.
Natomiast badania oczywiście powinny być przed budową…