W ciągu dwóch ostatnich lat iraccy archeolodzy znaleźli około 4000 starożytnych zabytków. Odkryć tych dokonali na 20 stanowiskach.
Terytorium Iraku zajmuje większość ziem dawnej Mezopotamii, która w starożytości była jednym z najlepiej rozwiniętych i najsilniej zurbanizowanych rejonów świata. Przez kilka tysięcy lat kwitły tam i upadały cywilizacje
Wśród zabytków są m.in. królewskie pieczęcie, talizmany i gliniane tabliczki pokryte pismem klinowym. Większość zabytków pochodzi z czasów państwa babilońskiego i imperium asyryjskiego, ale są też znaleziska młodsze z okresu panowania Persów i z pierwszych wieków islamu.
Do najciekawszych znalezisk należą dwa talizmany. Jeden przedstawia twarz wyrzeźbioną w stylu charakterystycznym dla Sumerów i obramowaną trójkątem, a drugi, wykonany z czerwonego kamienia, przedstawia biegnącą antylopę.
Zabytki trafią do Muzeum Narodowego w Bagdadzie.
Jak podkreślają irackie władze wciąż wielkim problemem pozostaje działalność gangów, które rabują stanowiska archeologiczne.
Na podstawie The Daily Star/Reuters. Przy okazji przypominam niedawny tekst: Susza odsłania nieznane zabytki Mezopotamii.


4000 zabytków odkopanych przez archeologów i prawdopodobnie dziesiątki tysięcy wygrzebanych przez hieny…
Zastanawiam się, co konkretnie zostało uznane za „zabytki”. Zwykle, nawet dość ograniczone w zakresie badania na pojedynczym stanowisku średniowiecznym i nowożytnym to dziesiątki tysięcy „ruchomości”. Głównie skorup oczywiście, ale inne przedmioty (szkło, metale) też nie są rzadkie.
Nie mam pojęcia, jak to wyglada na stanowiskach w Iraku, ale liczba 4000 wcale nie wygląda imponująco.