Jedna pochodzi z wczesnego średniowiecza, a druga z XVII w. Tę starszą archeolodzy odkryli w okolicach Ostrowa Wielkopolskiego. Tę młodszą w Nowej Wsi koło Włocławka. Obie w związku z budową nowych dróg.
- Natrafiliśmy na około 40 obiektów pochodzących z okresu wczesnego średniowiecza, z przełomu X i XI w – mówi kaliski archeolog Grzegorz Gmyrek, który nadzoruje prace w okolicach Ostrowa Wielkopolskiego. Są to obiekty o różnej wielkości – od jam i palenisk po duże budowle mieszkalne i gospodarcze. Bardzo intrygującym odkryciem jest nietypowa studnia drewniano-kamienna, a także zagadkowe rozległe bruki kamienne.
Archeolodzy znaleźli też liczne przedmioty codziennego użytku, a wśród nich prostokątne naczynie gliniane służące do prażenia ziaren. Osada najpewniej spłonęła podczas jakiegoś ataku na co wskazują znalezione groty strzał.
W Nowej Wsi pod Włocławkiem archeolodzy szykujący trasę dla autostrady A1 natrafili natomiast na pozostałości konstrukcji słupowych, pieca do pieczenia chleba, studnie z dębową cembrowiną , kilka piwniczek i układ zabudowy charakterystyczny dla XVII wiecznej, drewnianej architektury folwarcznej wsi kujawsko-dobrzyńskiej
Podczas ostatniego sezonu w 2008 roku archeolodzy przebadali 40 arów powierzchni stanowiska. Pozyskano łącznie ok. 75 tys. fragmentów ceramiki oraz kilkanaście fragmentów glinianych kafli, które prawdopodobnie mogą pochodzić z warsztatu produkującego piece na potrzeby okolicznych dworów i pałaców.
Pod XVII w. zabudowaniami archeolodzy pracujący pod kierunkiem Michała Góry z Pracowni Badań Archeologicznych TRB dr. Seweryna Rzepeckiego z Łodzi odkryli też obiekty średniowieczne i neolityczne (m.in. topór kamienny).
Więcej w Nauce w Polsce (osada średniowieczna i osada XVII-wieczna).
A jak ktoś chciałby trójcy, to może poczytać o osadzie z przełomu neolitu i epoki brązu, ale z Anglii.


Michała?
Michała :)
bruki kamienne na osadzie były choćby w Lubieszewie, choć to nie WS
„Natrafiliśmy na około 40 obiektów pochodzących z okresu wczesnego średniowiecza, z przełomu X i XI w – mówi kaliski archeolog Grzegorz Gmyrek, który nadzoruje prace w okolicach Ostrowa Wielkopolskiego”
W szerokim świecie akurat tego średniowiecza poprzedzający schyłek rozkwit, Giotto maluje, Dante pisze, a u nas jakieś jamy i wczesność. Eeeech, od pradziejów już gonimy.
Giotto i Dante w XI wieku?
To prawda, że byliśmy uroczym miejscem, w którym nawet psy szczekały zadkami, ale pamiętajmy, że w czasie gdy Giotto malował, Dante pisał, we Wrocławiu niejaki Witellon wymyślał optykę. Parę lat później gdy Europa pogrążała się w czarnej śmierci i wojnie stuletniej, to nasz region przeżywał okres prosperity.
Znając nieco realia życia np. w Saksonii, na przełomie X i XI wieku, nie sądzę byśmy aż tak drastycznie odstawali. W takiej Skandynawii robione u nas garnki były uważane za wyrób luksusowy. Po prostu na północ od dawnego limesu życie wyglądało inaczej niż w Italii.
No, w zasadzie w XIII ;-). Nie zmienia to jednak faktu, że w przypadku Wloch lub Francji ktos użyłby do XI wieku określenia „wczesne średniowiecze”. W sprawie garnków nie chcę się wypowiadał ale w 1130 położono kamień wągielny pod katedrę St. Denise. Gotyk. A u nas? Ostatnie koscioły gotyckie koźczono w połowie XVI wieku, w Italii zaczynał się barok. Chociaż trzeba przyznać że dystans z każdym stuleciem się zmniejszał i dzielnie goniliśmy.
To gonienei to rozne efekty dawalo.
jak Europa byla pograzona w „mrokach sredniowiecza” bylismy miejscem do ktorego emigrowali uciekajacy przed pogromami Zydzi, pozniej rozne odlamy religijne.
A gdy Europa zaczela sie cywilizowac, to my przezywalismy regres.
Tak kilka razy sie mijalismy.
Telemachu – pocieszę Cię – na Mazowszu, czy w Świętokrzyskiem (nie mówiąc o kresach) gotyckie kościoły budowano jeszcze w XVII wieku.
Z drugiej strony już na początku XVI wieku na Kanoniczej i na Wawelu i chyba też w Gnieźnie wznoszono renesansowe budynki, podczas, gdy większość Europy przeżuwała nadal gotyk w swej płomienistej odmianie.
Żeby nie było zbyt wesoło to niemal pół wieku wcześniej renesans dotarł na Węgry Macieja Korwina.
To prawda, że gdy pod Paryżem budowano St. Denise u nas wznoszono kolegiatę w Tumie pod Łęczycą. Na pociechę powiem, że krajach bałtyjskich nadal wznoszono szałasy. Na Podlasiu i Białorusi jeszcze w XIV ludzi chowano w kurhanach ciałopalnych.
Po takiej Skandynawii widać, że to wiocha była i koniec świata, aż do XIX wieku. Wystarczy pojechać do Lund, albo Roskilde – poza imponującymi katedrami stoją tam parterowe domy, takie jakie u nas pojawiają się w kompletnie prowincjonalnych ośrodkach (np. w podłódzkim Konstantynowie). A przecież Roskilde i Lund to zawsze były miasta z górnej półki. Barokowy pałac w Roskilde, to też „niesamowite” dzieło architektoniczne. Cały czas byłem przekonany, że to stajnie, a właściwy pałac jest gdzieś obok.
W Haarzu, w Niemczech, tak ważne miasta jak Paderborn do dzisiaj są zabudowane szachulcowymi domami mieszczańskimi (uroczymi zresztą), podczas, gdy w XIV – XVI wieku większość ważnych polskich miast miała zabudowę murowaną (no może poza tymi na wschodzie).
Po prostu różne były uwarunkowania rozwoju.
Z tymi systemami chronologicznymi to różnie bywa. U nas przyjmuje się koniec „wczesnego średniowiecza” około połowy XIII wieku, bo wtedy rozprzestrzenia się kolonizacja na prawie niemieckim, pojawiają się miasta lokacyjne, ceramika redukcyjna etc.
Gunther, trudno się nie zgodzić. Z jednym jednak zgodzić się trudno. Przykład z techniką szachulcowo-ryglową (Fachwerk) jest odrobinę chybiony. Mieszczaćskie kamienice o których piszesz były nader skomplkowanymi MUROWANYMI konstrukcjami szkieletowymi i chociaż początki tej techniki sięgają średniowiecza, to była ona (i jest rozwijana) do czasów dzisiejszych. Więcej pod
http://de.wikipedia.org/wiki/Fachwerkhaus
Fachwerk miał po prostu taką urodę, że pokazywano drewniane elementy zewnętrznego szkieletu, szkielet był jednak wypałniany wpierw gliną, potem kamieniem a w koćcu cegłą. W Poznaniu możesz zobaczyć kamienice z przełomu XIX i XX w. budowane tą techniką. Stoją do dziś i mają się świetnie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Szachulcowy_budynek_Wierzbi%C4%99cice_Pozna%C5%84.JPG
To tylko w Polsce centralnej technika szachulcowa budziła skojarzenia z wiejską chałupą.
Ukłony
t.
Niezupełnie. Część z fachwerkowych domów miała ściany wypełniane cegłą (tzw. pruski mur), ale część wypełniano plecionką, gliną z sieczką słomianą, ewentualnie uzupełnianą g…
Niedaleko od Paderborn jest Quedlinburg, gdzie nadal nie w pełni uporządkowano miasto po DDR-e. Część szachulcowych budynków stoi tam w stanie rozkładu i czeka na remonty. Mam nieco zdjęć. Słoma wyłazi.
Zresztą w Quedlinburgu jest muzeum fachwerku.
W wielu polskich miastach fachwerk (zarówno wypełniany plecionką, jak i cegłą) funkcjonował od XIII wieku. Zwykle później zastępowano go konstrukcjami w pełni murowanymi, choć faktem jest, że miejscami przetrwał po XIX/XX wiek.
A w Polce Centralnej na wsi, to zrębowe chałupy stoją.