Według Jacka Owczarka, szefa Śląskiego Centrum Dziedzictwa Kulturalnego, miejscem najważniejszych odkryć ostatnich lat w województwie śląskim jest zniszczone po II wojnie światowej, a teraz niemal w całości odrestaurowane dawne opactwo cysterskie w Rudach Raciborskich. Prowadzone tam w latach 90. prace archeologiczne umożliwiły m.in. odtworzenie dwunastu etapów rozbudowy tego jednego z najcenniejszych zabytków regionu.

Pocysterski zespół klasztorno-kościelny w Rudach Raciborskich w 2006 r. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor Jan Mehlich. (więcej zdjęć)
Owczarek wymienił na dalszych miejscach badania w Zamku Sieleckim w Sosnowcu, które znacznie go postarzyły, kryptę i sarkofagi rodu Reiswitzów w kościele św. Piotra i Pawła w Tworkowie oraz fontannę i sarkofag z czasów rzymskich oraz inne obiekty, które pozwoliły zidentyfikować w pałacu w Kamieńcu elementy wcześniej istniejącego tam średniowiecznego zamku.
Kolejne ważne odkrycia to renesansowe polichromie w drewnianym kościółku w Łaziskach Rybnickich, kompletne wyposażenie zbudowanego w latach międzywojennego Zamku Prezydenta w Wiśle i renesansowe polichromie i napisy w kościele św. Andrzeja w Olkuszu, zakryte potem, co rzadkie, przez dzieła gotyckie.
Owczarek mówił też o dylematach konserwatorów i ich głównych problemach, do których należą woda i wilgoć, brak fachowości, a czasem także parafianie zabytkowego kościoła.
Więcej w sporej i ciekawej depeszy PAP.


cyt: „oraz fontannę i sarkofag z czasów rzymskich… w pałacu w Kamieńcu” to chyba jakiś chochlik internetowo drukarski…
Nie. W pałacu rzeczywiście jest sarkofag z czasów rzymskich (bądź kopia takowego). Nie jest to zresztą jedyny rzymski sarkofag, który zdobił niegdyś pałac w Polsce. ( http://archeowiesci.wordpress.com/2009/05/28/pokrywe-starozytnego-sarkofagu-odkryto-w-warszawie/ ) XVIII-wieczna arystokracja chętnie sprowadzała sobie takie zabytki, gdy nastała moda na antyk.
przekłamanie :/ Sosnowiec i Olkusz to nie Górny Śląsk…
W zasadzie to się zgadza. Niestety, mamy podział administracyjny kraju, który ma głęboko gdzieś historyczne granice regionów, a nie cierpię w tytułach „województwo jakieś tam”, bo wyglądają jak wypisy ze spisów powszechnych czy raportów GUS. Dlatego dałem do tytułu Górny Śląsk. Zresztą w tym wypadku sama nazwa województwa jest zła, bo całkiem spora jego część, to nie jest Śląsk (jak widać choćby na powyższym przykładzie), a większość Śląska jest poza tym województwem. Co więcej nie jest to też i cały Górny Śląsk, więc mój tytuł jest podwójnie do bani. Osobiście bym wybatożył i wytarzał w pierzu matoła, co rysował granice województw i wymyślał ich nazwy. Przez to zamiast pisać samą nazwę regionu, jak to jest we Francji, Niemczech, Wlk. Brytanii i innych europejskich krajach, to trzeba dodawać „województwo”, żeby się nikt nie przyczepił.
Zrobię jednak województwo śląskie…
Głównym autorem obecnych nazwa województw był prof. Jerzy Buzek, ówczesny Premier. Niektórzy bardzo nieśmiało zaprotestowali, np. Marian Krzaklewski, który zaproponował, aby jego województwo nazywało się „rzeszowskie”, a nie „podkarpackie”. Ogólnie jednak pomysł chwycił i w ten sposób powstała kolejna „nowa tradycja”, entuzjastycznie szerzona przez telewizję. W rezultacie, gdy słyszy się „Wschodnia Małopolska”, to nie wiadomo o co chodzi.
dzięki :)
a najciekawsze, że ślązacy podszyli się jeszcze pod Olkuszem :))
przeca on już nie jest w tym sztucznym województwie!
A bo pewnie chodzi o odkrycie z czasów, gdy Olkusz był w woj. katowickim.
Jako laika zaintrygowało mnie dlaczego w Olkuszu malowidła renesansowe zakryto później gotyckimi. Przecież w tym okresie miał miejsce intensywny rozwój miejscowego górnictwa kruszcowego, co powinno sprzyjać raczej utrzymaniu mecenatu wspierającego styl renesansowy, a tu mamy swoisty krok wstecz. Czyżby w okresie prosperity zagościł tu jakiś artysta „skażony” nowym w Polsce stylem, co w późniejszych latach nie znalazło uznania u miejscowych konserwatystów?. Ciekawe.