W niektórych serwisach ukazała się informacja o znalezieniu w dawnej twierdzy Templariuszy na wysepce Ilheu de Pontinha u wybrzeży Madery gwoździa pochodzącego najpewniej z czasów rzymskich. Sposób jego przechowywania (w dekorowanym pudełku) oraz wyraźne ślady częstego dotykania wskazują, że był relikwią.
Wiele mediów tak zatytułowało informację, że część czytelników będzie przekonana, iż archeolodzy odkryli gwóźdź, którym ukrzyżowano Chrystusa. W rzeczywistości jedyną osobą, która w doniesieniach medialnych wiąże znalezisko z ukrzyżowaniem Jezusa jest przedstawiciel współczesnych Templariuszy. Cytowany w tekstach archeolog mówi jedynie, że to gwóźdź prawdopodobnie z I-II w. n.e. Templariusze najpewniej uznawali go za relikwię, ale nie ma w tym nic niezwykłego. Statusu relikwii doczekała się ogromna liczba starych gwoździ. Prawdopodobieństwo, by którykolwiek z nich służył do ukrzyżowania Jezusa, jest jednak niezwykle małe.


macie może fotkę tej szkatułki? nie mogę nigdzie znaleźć..
Utkwilo mi w glowie zdanie z ktorejs ksiazki z akcja w realiach sredniowiecznych, ze gdyby zebrac wszystkie drzazgi z wiadomego krzyza, eksponowane jako relikwie, to mozna by zbudowac z nich spora budowle.
Zapewne podobnie jest i z tym gwozdziem, ktory byc moze znalazl ktorys krzyzowiec na Golgocie i stwierdzil, ze to jest „ten gwozdz”.
Jakos nie sadze, zeby uczniowie Jezusa mieli glowe do zabezpieczania „pamiatek”, podobnie inni Zydzi – (bo i po co?), a i Rzymianie obslugujacy miejsce stracen rownoiez nie byli tym zainteresowani – zwlaszcza, ze (moze ktos znajacy temat sie wypowiedziec na temat tego domyslu?) sadze, ze i gwozdzie i same belki krzyzy, byly w stalych miejscach wykonywania wyrokow akcesoriami wielorazowego użytku, belki pionowe pozostawaly wkopane, a poziome wraz z gwozdziami zabierano, o ile wyrok nie nakazywal pozostawienia ciala do czasu pelnego rozkladu.
Dokładnie to samo chciałem… To „Imię róży” U. Eco:
A jeszcze naszła mnie ochota zapytać, czy odnaleziono wreszcie szczebel z drabiny, która się przyśniła św. Jakubowi? ;(
to nie był „św. Jakub” ale patriarcha Jakub, syn Izaaka ;-)
Czy to przypadkiem nie ta? A co najmniej też jest o niej mowa w „Imieniu róży”. ;-)
A wszystko zawdzięczamy cesarzowej Helenie i jej wykopaliskom…
gwóźdż ? ja mam oddech Archanioła Gabriela w butelce, wprawdzie nieco prpinacyjny, ale zawsze.
Tu był wywiad na temat krzyża z prof. Elżbietą Jastrzębowską, z któego wynika, że pierwsi chrześcijanie w ogóle do krzyża nie przywiązywali wagi i traktowali go jako symbol zbrodni dokananej na Chrystusie. http://www.rp.pl/artykul/404988_Krzyz_sie_zle_kojarzyl.html
Wątpliwe zatem, żeby trzymali jakiś gwóźdź.