Na gliniane naczynie wypełnione 160 kg monet z III w. Dave Crisp natrafił w kwietniu na polu w Somerset. Jak opowiada mediom, usłyszał „śmieszny sygnał”. Zaintrygowany pogrzebał w ziemi i natrafił na niewielką rzymską monetę. Dzban, z którego pochodziła moneta, krył się około 30 cm pod powierzchnią ziemi.
Poszukiwacz nie wydobył samodzielnie skarbu, ale zawiadomił archeologów. Zdaniem specjalistów dzban monet mógł być ofiarą dla bogów złożoną przez lokalną społeczność. Szacunkowa wartość skarbu to czteroletni żołd rzymskiego legionisty.
Więcej w tym zdjęcia i filmik w BBC News.


Czy istnieje jakaś analogia do innych kultur,w których ludność składałaby ofiary w szczerym polu bez żadnej formy ołtarza,obelisku
steli ? Celtycka legenda podaje,że trzeba skrzata złapać za nogi aby
otrzymać garnek złota.Ja stawiam raczej na depozyt przestępczy.
Czteroletni żołd to kupa szmalu.
Z tym skrzatem to ciekawy pomysl.
Jesli lokalni archeolodzy zaczynaja snuc dziwne dla nas domysly o religijnym podlozu zakopywania gara monet (np. w swietym zagajniku lub swietym drzewem, ktore nie dotrwalo do naszych czasow) to moze maja jakies podstawy do takiego twierdzenia.
Moze te skrzaty z garami monet to echa zdarzen historycznych, gdy wymuszano z druidow informacje na temat zakopania takich skarbow?
@: „Szacunkowa wartość skarbu to czteroletni żołd rzymskiego legionisty.”
To wszystko wyjaśnia…. Wysilił się autor. A drugi radośnie przepisał…