XII-wieczny kamień milowy, który znajduje się w Koninie, przechodzi szeroko zakrojoną renowację. Pod kierunkiem dr. Piotra Niemcewicza z Zakładu Konserwacji Elementów i Detali Architektonicznych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, fundament słupa oczyszczono z mchu, zdezynfekowano i uzupełniono braki ciosami granitowymi. Szczeliny wypełniono zaprawą i osuszono.
Słup z Konina na dwóch zdjęciach wykonanych przed renowacją. Na starszym, czarno-białym bardzo dobrze widać napis
Planowana jest jeszcze impregnacja strukturalna najstarszego zabytku w Koninie. Kamień będzie wzmocniony i hydrofobizowany, aby nadać mu odporność na działanie wody.
Wyryty na słupie łaciński napis informuje, że postawiono go w 1151 r. Zabytek ma 2,5 m wysokości i jest najstarszym takim słupem w Europie Środkowej oraz unikatem w skali europejskiej. Wskazywał połowę drogi z Kalisza do Kruszwicy.
Napis według tłumaczenia Krzysztofa Dunina Wąsowicza głosi: „Roku Wcielenia Pańskiego 1151 do Kalisza z Kruszwicy tu prowadzi punkt, wskazuje to formuła drogi i sprawiedliwości, którą kazał uczynić komes palatyn Piotr i starannie tę drogę przepołowił, aby był go pamiętny, racz każdy podróżny modlitwą prosić łaskawego Boga”.
Do 1828 r. słup stał na cmentarzu w okolicach konińskiego zamku na obecnym Pl. Zamkowym, dawniej zwanym Rynkiem Garncarskim. Obecnie znajduje się przy kościele farnym pod wezwaniem Św. Bartłomieja
O renowacji poinformowała PAP. Skorzystałem również z informacji serwisu www.konin-starówka.pl.



Witam, swojego czasu pisałem u siebie na blogu o Koninie i znaku drogowym: http://alehistoria.blox.pl/2009/11/KONIN.html
Dobrze się stało, że ktoś się zajął jego renowacją, bo już rok temu nie wyglądał ciekawie. Napisu prawie nie było widać i cały pokryty był mchem. Jeśli ktoś będzie w Koninie, to polecam też zajrzeć do kościoła Św. Bartłomieja, w którym znajdują się freski i witraże autorstwa Eligiusza Niewiadomskiego, tego samego, który zastrzelił prezydenta Narutowicza.
Czego to się taki artysta nie chwyci, by się wypromować…
Jak stare jest to pierwsze czarno-białe zdjęcie? Bo różnica jest bardzo duża. Powiedzmy, że między nimi jest kilkadziesiąt lat, a kamień wygląda jakby go ktoś przez ten czas szlifował zawzięcie. Ciekaw jestem w takim razie jak wyglądał gdy nowy był. Nie sądzę jednak by można było liniowo ekstrapolować moc zniszczeń, raczej wzrosły one niepomiernie za naszych cywilizowanych czasów. Aż strach na deszczu stanąć…
A pierwotnie to wiadomo gdzie on stał? W mieście samym, czy w szczerym polu?
P.
Pochodzi z książki z lat 50., a więc jest o ponad 50 lat młodsze od kolorowego. Nie wiem jednak, kiedy było zrobione
Kiedys, to panie, umieli fotografowac….
A tak powazniej, fotografia czarnobiala, i to starannie wykonana przez fachowca, z odpowiednim dobraniem glebi ostrosci, naswietlenia obiektu, jakosci filmu – to zupelnie cos innego niz wspolczesnie cykane zdjecie z aparatu cyfrowego przecietnej klasy automatycznie dobierajacego sobie parametry zdjecia.
No i zdjecie wspolczesne ma byc zapewne zdjeciem „przed”.
Zdjecie „po” moze bedzie wykonane w sposob wyraznie pokazujacy fakture kamienia.