Zespół badaczy z Instytutu Paleobiologii PAN i Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej pod kierunkiem prof. Grzegorza Rackiego, odkrył na terenie Polski ślad katastrofy kosmicznej sprzed 65 mln lat, którą wielu naukowców obwinia za zgładzenie dinozaurów i wielu innych gatunków.
„Zabójca dinozaurów” uderzający w płytkie morze w rejonie dzisiejszego Jukatanu. Obraz Donalda E. Davisa
Dowodem tej katastrofy jest m.in. spotykana w wielu miejscach na świecie warstwa niezwykle wysokiej koncentracji irydu w skałach pogranicza kredy i paleogenu, która jak się uważa powstała podczas uderzenia wielkiego ciała niebieskiego w rejonie Jukatanu.
Jak poinformował w poniedziałek PAP, zespół badaczy z Instytutu Paleobiologii PAN oraz z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej pod kierunkiem prof. Rackiego – kierownika Zakładu Biogeologii Instytutu Paleobiologii PAN i profesora Uniwersytetu Śląskiego, współpracujący z austriackim geochemikiem Christianem Koeberlem znalazł ów ślad także na terenie Polski. Znajduje się on w niewielkim, opuszczonym kamieniołomie w Lechówce koło Chełma.
- Koncentracje irydu w Lechówce są co najmniej 400 razy wyższe od średniej zawartości tego pierwiastka w skorupie ziemskiej. Co najmniej, bo tutejsze osady zostały silnie zmienione (odwapnione) przez wody krążące w węglanowym masywie skalnym, w trakcie ich późniejszej historii geologicznej. Decydujące znaczenie mógł mieć okres kilku milionów lat na początku ery kenozoicznej (przełom paleocenu i eocenu), gdy na obszarze tym panował wilgotny tropikalny klimat. To wówczas zawartości +kosmicznych+ pierwiastków mogły być istotnie modyfikowane w wyniku ich wtórnej migracji – cytuje PAP przedstawicieli Instytutu Paleobiologii PAN.
Więcej na ten temat w depeszy PAP opublikowanej przez gazeta.pl.
Trochę więcej o „zabójcy dinozaurów” napisałem swego czasu w tym tekście.



65 mln lat !?
A człowiek przeciętnie 80 lat.
Szkoda, tyle ciekawego działo się na świecie i dzieje…
Taka kupa czasu, że trudno ją pomieścić w głowie. Zróbmy więc tak. Niech 1mm=100lat, czyli długość jednego życia dziadka starej daty.
Stajemy sobie na boisku piłkarskim i tuż przy bramce zaznaczamy 1mm. W tym 1mm mieszczą się wszystkie doświadczenia większości z nas.
1. 1mm – 100lat
2. Bramkarz wybija piłkę. Piłka unosi się do góry (z góry zawsze lepszy widok) i już centymetr później widzimy jak Mieszko w trudzie poczyna nowe państwo i Bolesława.
1cm – 1000lat
3. O stopę dalej ktoś (nadal poszukiwany) zadźgał ostatniego neandertalczyka
4. Jakieś 3 metry od startu zasłużyliśmy na nazwę swoją aktualną nazwę
5. W okolicach jedenastki trochę porośliśmy włosem (coś ok 1mln lat)
6. Tuż przed połową boiska widzimy w południowej Afryce aby na pewno siebie?
7. Pomińmy całą resztę nieistotnych szczegółów i lądując w bramce przeciwnika powinniśmy już minąć pięknie reprezentujące się Rysy lub jak kto woli Mont Blanc. Od naszej bramki przelecieliśmy dopiero 10mnl lat. Ale jeszcze parę takich skoków i zobaczymy jakieś pół kilometra dalej) jak z nieba leci w ogniu wielka machina zniszczenia i uderza prosto w morze. To ostatnia szansa na zobaczenie Trexa.
P.
Przecież dinozaury można jeszcze odzyskać. Z wiekiem lat będzie to coraz trudniejsze… Wystarczy DNA, który może być w drzewach bądź innych roślinach, i skopiować. Tak się da…
problem polega na tym, że tego DNA już tam nie ma. Chodzi Ci o skamieniałe rośliny prehistoryczne? A jeśli nawet, niestety (a może nie „niestety” ale na szczęście?), skrawki DNA które będzie można znaleźć (tak jak znaleziono kolagen w kościach) będą pofragmentowane i niekompletne
Sadzisz, ze w przypadku skamienialosci majacej kilkadziesiat , czy wiecej, milionow lat, kilkaset, czy nawet kilka tysiecy lat jest istotne?
Czemu będą niekompletne? Zależy to przecież tylko od sztuki… Można na trafić na pofragmentowaną, a następnym razem na kompletną, czyż nie???
Nie ma szans, by tak stare DNA było kompletne. Naukowcy mają gigantyczne kłopoty z DNA mającym 30-40 tys. lat ze względu na jego pofragmentowanie, a co dopiero z DNA sprzed ponad 65 mln lat.
A czy nie można pofragmentować takiego DNA? Wystarczy znaleźć kawałki, np. na drzwach, roślinach czy gdzieś indziej, a potem „poukładać”, czy tak się nie da? Czy może po prostu nie można znaleźć wszystkich fragmentów…?
OT.
Prośba o poradę, gdzie jest opcja w ustawieniach, sprawiająca że podpis zaczyna się z dużej litery jak Autora blogu i dyskutanta powyżej?
Należy wejść w My Account > Edit Profile > Personal settings i wpisać wymarzony podpis w polu Display name publicly as.
Dziękuję za informację.
po pierwsze istotnie jest bardzo mała (bliska zeru) szansa na znalezienie wszystkich kawałków. Do tego ustalenie, czy wszystkie znalezione kawałki są z jednego gatunku.
Ewolucja zapewne rowniez ma znaczenie – ten sam gatunek z egzemplarzami oddalonymi od siebie o kilkaset tysiecy lat (a niektore gatunki i dluzej bywaja „niezmienne”) i te same odcinki DNA moga wykazywac pewne roznice, mimo, ze kwalifikujemy zwierzaka do tego samego gatunku.
Tak, rzeczywiscie mozna by pomylic takie DNA i kawalek byl by z jednego gatunku, a drugi z drugiego. Nie pomyslalam o tym…