Już ponad sześć tysięcy lat temu na terenie dzisiejszego Azerbejdżanu funkcjonowała kopalnia soli – ustalili azerscy i francuscy badacze. W ocenie archeologów jest to najstarsze znane nam takie miejsce na świecie.
W kopalni Duzdagi w dolinie Araxes badacze znaleźli ślady eksploatacji w postaci narzędzi sprzed około 6500 lat. Dotąd uważano, że kopalnia jest młodsza. W oparciu o wyniki badań z lat 70. ubiegłego wieku datowano ją na ponad 3000 lat. Badano wówczas zawalony chodnik, w którym archeolodzy znaleźli m.in. zwłoki czterech starożytnych górników.
W wyniku najnowszych badań archeolodzy ustalili też, że co najmniej 5500 lat temu działalność wydobywcza w kopalni stała się intensywna. W ocenie archeologów wydobycie było tak duże, że z pewnością nie chodziło jedynie o zaspokojenie miejscowych potrzeb.
Francusko-azerski zespół twierdzi również, że prawdopodobnie wydobywana w Duzdagi sól nie była dostępna dla wszystkich społeczności żyjących w dolinie Araxes. Kopalnia była najwyraźniej kontrolowana przez prominentne grupy.
Naukowcy liczą, że uda im się przebadać więcej zawalonych chodników, które ciągną się na przestrzeni około 6 km kw.
Na podstawie komunikatu prasowego francuskiego CNRS. Wyniki badań ukazały się w czasopiśmie TÜBA-AR.
Archaeological investigations on the salt mine of Duzdagi (Nakhchivan,
Azerbaijan). C. Marro, V. Bakhshaliyev and S. Sanz. TÜBA-AR. Vol. 13, 2010


Cala historia czlowieka tak wyglada – „sól nie była dostępna dla wszystkich społeczności żyjących w dolinie Araxes. Kopalnia była najwyraźniej kontrolowana przez prominentne grupy.” – czy to zasoby wody, tereny lowieckie, pastwiskowe czy uprawne, kopalnia krzemienia czy ropa lub uran – jakas grupa obejmuje to w posiadanie, eksploatujac bogaci sie na zaopatrywaniu blizszych i dalszych sasiadow broniac im dostepu do samodzielnego korzystania z danego dobra.
Fascynuje mnie proces legitymizacji takiego stanu posiadania, bo jak cofniemy sie odpowiednio daleko w przeszlosc, zawsze trafimy na bandziorow i zlodzieji, ktorzy odebrali dane dobra poprzednim posiadaczom, lub „prawem kaduka” uzurpowali sobie prawa do danego terenu, cedujac je w roznej formie na bezposrednich użytkownikow.
Ot, zwyczajnie prawo silniejszego.
To się nazywa w historii „proces legitymizacji władzy” ;). Generalnie tak to wtedy wyglądało, jak opisał inhet42. Do dziś zmieniły się tylko metody (a i to nie wszędzie), ale cel jest taki sam, w odniesieniu do dóbr limitowanych, czy to dobra kopalne czy też sama władza.
Dlatego dziś niektórzy nie chodzą na wybory, uznając, że samo pójście na wybvory oznacza akceptację zasad i legitymizację władzy.
Ja bym za to chętnie pooglądał zdjęcia tych zwłok górników. Jeśłi zakonserwowały się w soli tak jak te z bagien Irlandii, to materiał badawczy musi być fascynujący.