„Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł prof. Przemysława Urbańczyk z PAN, w którym archeolog przekonuje, że grób uznawany od ponad półwiecza za miejsce złożenia szczątków pierwszego historycznego władcy Polski w rzeczywistości należy do biskupa Jordana.
Domniemany grobowiec Mieszka I w katedrze poznańskiej. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Radomil
Odkryty w 1952 r. w katedrze na poznańskim Ostrowie Tumskim grób uznano za należący do Mieszka I, choć nie było w nim kości ani żadnych charakterystycznych przedmiotów. Zdecydowało podobieństwo do pochówków cesarzy niemieckich z X w. i relacja Jana Długosza.
Według prof. Urbańczyka o innym przeznaczeniu pochówku świadczy mały fragment kamiennej płytki, który identyfikowano jako kawałek okładziny grobu. Najnowsze analizy wykazały jednak, że to fragment przenośnego ołtarzyka. „Jeżeli ołtarzykowa identyfikacja płytki jest słuszna, to w grobowcu nr 186 nie mogła spoczywać osoba świecka, lecz tylko jakiś dostojnik kościelny” – przekonuje archeolog. Może nim zaś być tylko pierwszy polski biskup – Jordan.
Prawdziwy grób Mieszka znajduje się zdaniem prof. Urbańczyka w odkrytej niedawno maleńkiej, przypałacowej kaplicy pw. Najświętszej Marii Panny, która również znajduje się na Ostrowie Tumskim. Archeolog wskazuje na odkryty tam duży wkop, najprawdopodobniej pozostałość po grobie. Argumentuje również, że takie same wezwanie mają przypałacowe świątynie w Akwizgranie, gdzie w 814 r. pochowano cesarza Karola Wielkiego, i w Pradze, gdzie spoczął książę Spitygniew (zm. 915) r. Bolesław Chrobry mógł zastosować się do tego wzorca chowając swego ojca.
Więcej w Gazecie Wyborczej.



Ciekawe czy znalezisko zostanie potraktowane jak relikwia czy też obiekt naukowy?
na każde 200 nowatorskich pomysłów/hipotez/fantazji prof. Urbańczyka każde 199 pozostaje tylko jego autorskimi/outsiderskimi dywagacjami. Zaś pozostały 1 (jeden) okazuje się…. nie-nowatorski tylko wzięty od kogoś innego….
Generalnie to jakiś wielki news nie jest, od bardzo dawna się o tym mówiło że to raczej groby biskupie, tylko nie było żadnych dowodów ani w prawo ani w lewo. Jedyne co w tej informacji jest nowego to interpretacja tej płytki (brzmiąca rozsądnie i dość przekonująco). Osobiście zawsze uważałem że wkładanie do tych grobów Mieszka i Bolesława to niczym nie poparty wishful thinking, więc moim zdaniem tym razem Urbańczyk ma rację. Zresztą nie pierwszy raz.
grobowiec poznański Chrobrego na pewno nie jest wishful thinking. O tym pisała choćby Brygida Kurbis. I nie tylko ona ;)) No i nie przypominam sobie sytuacji gdzie Urbańczyk miałby rację – chyba, że przyznał się ostatnio do swych licznych błędów i zrezygnował z którejś fantazji. O tych kwestiach pisał sporo Labuda w artykule pt „Początki Polski w trudnym oświetleniu” (na marginesie pracy Urbańczyka „Trudne początki Polski”)
@marlon13
Oczywiście za pomocą własnoręcznie skonstruowanego wehikułu czasu odbyłeś podróż w zamierzchłą przeszłość i stąd masz 100% pewności, że Urbańczyk się myli?
Wiele pomysłów Urbańczyka mnie nie przekonuje, ale takie hurtowe wyrzucanie czyjegoś dorobku naukowego do kosza przez jakiegoś anonima na forum jest śmieszne po prostu.
Nie pisałem o całym dorobku naukowym tylko o nowatorskich pomysłach. To jedno a drugie – nie chodzi o moją krytykę albowiem podałem, kto i w jakim artykule skrytykował pomysły Urbańczyka – wybacz ale nazwisko prof. Labudy jest chyba dosyć znane. żeby uznać za błędny konkretny pogląd czy domysł historyka nie trzeba mieć wehikułu czasu jak błędnie sądzisz. Wystarczy wskazać błędy logiczne, warsztatowe lub sprzeczność ze źródłami.
@marlon
„No i nie przypominam sobie sytuacji gdzie Urbańczyk miałby rację”
„Nie pisałem o całym dorobku naukowym”
- no to masz problem z precyzją wypowiedzi.
„nie trzeba mieć wehikułu czasu jak błędnie sądzisz. Wystarczy wskazać błędy logiczne, warsztatowe lub sprzeczność ze źródłami.”
- niestety żadnych akurat nie wskazałeś, więc pozostały mi domniemania o wehikule. A Labuda? Z całym szacunkiem – też nie był nieomylny.
Po pierwsze – nie mam problemów z precyzją wypowiedzi. Niemniej Ty masz wyrywkowy sposób czytania – albowiem wyrywasz drugi mój post z kontekstu pierwszego posta, gdzie wyraźnie wskazałem o co mi akurat chodzi
cytat
na każde 200 nowatorskich pomysłów/hipotez/fantazji prof. Urbańczyka każde 199 pozostaje tylko jego autorskimi/outsiderskimi dywagacjaminie wskazałem – to jest oczywiste, albowiem nie miałem takiego zamiaru, wskazałem krytyczny artykuł Labudy pod wiele mówiącym tytułem – o czym przypominam już po raz drugi. Niestety Ty nie chcesz o tym pamiętać pamiętać, bo to niewygodne. Labuda (z całym szacunkiem) nie był oczywiście nieomylny. Wiem to doskonale jako, że sam (bez cienia szacunku) polemizowałem z kilkoma jego tezami. Niemniej porównując dorobek obu szacownych luminarzy chyba nikt nie wątpi, który którego wyprzedza w cuglach ;) Dodam tylko, że pomysły Urbańczyka jakoś tak generalnie są dziwaczne i skrajne
@marlon
„wyrywasz drugi mój post z kontekstu pierwszego posta, gdzie wyraźnie wskazałem o co mi akurat chodzi”
- czyli tak nie myślisz
„Dodam tylko, że pomysły Urbańczyka jakoś tak generalnie są dziwaczne i skrajne”
- ale dodasz, że tak myślisz :)
chyba jednak nie chcesz zrozumieć, że doskonale widzę różnicę pomiędzy ogólnie pojętym dorobkiem naukowym danej osoby a jej nowatorskimi pomysłami. Ja się donosiłem cały czas do tych ostatnich a Ty wpierasz mi cały czas, że mówię o tym pierwszym. Nie wiem tylko po co ????
@marlon
Tak, wpieram Ci Twoje własne słowa :) Ale widzę, że to faktycznie bez sensu, bo najwyraźniej nie dostrzegasz rozdźwięku między stwierdzeniami: „niektóre pomysły Xa są błędne” i „pomysły Xa generalnie są błędne” (bo jako dziwaczne i skrajne nie opisałbyś chyba poglądów, których nie uważasz za błędne). W każdym razie EOT z mojej strony, czas skończyć tę przepychankę.
Tak, wpieram Ci Twoje własne słowa :) Ale widzę, że to faktycznie bez sensu, bo najwyraźniej nie dostrzegasz rozdźwięku między stwierdzeniami: „niektóre pomysły Xa są błędne” i „pomysły Xa generalnie są błędne”pewnie warto byłoby skończyć gdybyś tylko zauważył, że manipulujesz moimi wypowiedziami, tak jak Ci pasuje. Wyraźnie bowiem stwierdziłem, że
na każde 200 nowatorskich pomysłów/hipotez/fantazji....oraz, że
widzę różnicę pomiędzy ogólnie pojętym dorobkiem naukowym danej osoby a jej nowatorskimi pomysłami
cały czas odnoszę się do NOWATORSKICH fantazji prof. Urbańczyka. Ty zaś cały czas – nie wiem z jakiego powodu twierdzisz, że mam na myśli, iż jego
pomysły generalnie są błędne
stwierdzenie z drugiego mojego posta o treści
nie przypominam sobie sytuacji gdzie Urbańczyk miałby rację – chyba, że przyznał się ostatnio do swych licznych błędów i zrezygnował z którejś fantazjidotyczy mojego pierwszego posta a więc nie ma żadnego rozdźwięku w moich wypowiedziach. Warto także przypomnieć krytykę Urbańczyka zawartą w znanym zbiorku pt „Cień Swaitowida”, pióra bodajże Kokowskiego – stwierdzającego, że pomysły Kokowskiego są – cytuję – „przejawem luzu metodologicznego” !!
@marlon
Niczym nie manipuluję – niestety to Tobie zdarza się pisać sprzeczne ze sobą posty. Bo widzisz, użycie kwalifikatora „generalnie” (przez Ciebie) ma efekt generalizujący, nieprawdaż.
To, że nieszablonowe pomysły Urbańczyka spotykają się z krytyką nie jest niczym dziwnym, taki los nieszablonowych pomysłów.
Aha, a jeśli Kokowski faktycznie tak napisał (nie mam teraz jak sprawdzić niestety) no to cóż, mogę tylko powiedzieć: przyganiał kocioł garnkowi.
Niczym nie manipuluję – niestety to Tobie zdarza się pisać sprzeczne ze sobą posty. Bo widzisz, użycie kwalifikatora „generalnie” (przez Ciebie) ma efekt generalizujący, nieprawdaż.zastanawiam się dlaczego to robisz, że mimo moich wyjaśnień dalej udajesz że nie rozumiesz, że mój drugi i trzeci post czytać należy WYŁĄCZNIE w kontekście pierwszego. Tak więc pisząc, iż
pomysły Urbańczyka jakoś tak generalnie są dziwaczne i skrajnemiałem oczywiście na myśli jego
każde 200 nowatorskich pomysłówczy jesteś w stanie przyjąć to do wiadomości. Chyba ja lepiej wiem co miałem na myśli. A jeśli ktoś na początku nie zrozumiał moich intencji to teraz jedynie nie chce ich zrozumieć. Trudno nie uznać, że jest w tym manipulacja. Problem więc jest z tym, że pomysły choć nieszablonowe – są też niewiele warte. Sięgnij do wspomnianego Labudy, Kokowskiego i nie tylko (stwierdzenie przyganiał kocioł garnkowi NIE jest niestety argumentem merytorycznym albowiem „kocioł” Kokowski dokładnie uzasadnił na str 115-120 swój pogląd)
)
@marlon
No cóż, jeśli chodzi o precyzję wypowiedzi to najwyraźniej reprezentujemy dwie różne szkoły.
Z tekstem Kokowskiego chętnie się zapoznam, jak tylko nadarzy mi się okazja – teraz ciężko się ustosunkować, w każdym razie na pewno przyjemnie będzie poczytać, jak jeden archeolog zarzuca drugiemu coś, z czego sam jest znany :)
Co do Urbańczyka to jak widać nie osiągniemy nic, co by przypominało konsensus, więc naprawdę proponuję skończyć ten wątek – chyba że w tym poście też dostrzegasz manipulację :)
Abstrahując od personalnych dyskusji rzucę tylko dwie uwagi w tym temacie (właśnie wróciłem z Podlasia, spod Białowieży i tu takie ciekawostki):
- nie ma absolutnie żadnych dowodów na to, że w grobowcach poznańskich pochowano Mieszka i Chrobrego. To, że pisała o tym B. Kurbis, G. Labuda, czy nawet moja recenzentka doktorska Z. Kurnatowska (z wielkim szacunkiem dla Pani Profesor), nie oznacza, że tak było. Archeologia nie opiera się na autorytetach, a na badaniu źródeł. Nie ma w tym przypadku źródeł pisanych poświadczających taką atrybucję. Są jedynie pośrednie przesłanki – katedra, miejsce grobów (in medio ecclesiae), mniej więcej chronologia, ich okazała forma… Nie ma nawet szczątków kostnych. Jeśli rzeczywiście trafił się tam fragment kamiennego, przenośnego ołtarzyka, to jest to kolejna przesłanka. Dość istotna, ale znów nie rozstrzygająca.
- co do profesora Urbańczyka… a zresztą… dam sobie spokój… Jedno napiszę: takie osoby są bardzo potrzebne. Nawet jeśli w szczegółach i w ogółach się mylą…
No coż, źródła pisane sā a piszesz, że nie ma. Jak wskazuje np ostatnio Pleszczyński epitafium Chrobrego jest starsze od tradycji gallowej i pochodzi wprost z epoki Chrobrego i jego syna. Cbdo
Przypomnę jedynie, że epitafium zamieszczono na XIV wiecznym nagrobku Bolesława Chrobrego, który nie zachował się do dzisiaj (poza kilkoma złomkami). Jego treść znana jest z kilku nowożytnych odpisów i rysunków, oraz z wymazanego fragmentu pewnego XV wiecznego rękopisu.
Jest więc to źródło budzące pewne wątpliwości.
Nie brak głosów (jak choćby A. Gąsiorowskiego), że Chrobry, zgodnie z ówczesnymi zwyczajami, powinien być pochowany w swojej najważniejszej fundacji, a więc w Gnieźnie. Osobiście poprzestałbym na stwierdzeniu, że nie wiemy gdzie był pochowany, a późnośredniowieczna tradycja wiąże ten pochówek z Poznaniem. Kropka.
A co do Urbańczyka – zarzuć jakąś jego tezę, którą uważasz za błędną. podeprzyj to argumentacją (może być za Labudą) i możemy sprawę rozpatrzeć, bo na razie, to rozmawiamy o ogólnikach…
Na marginesie – przypominam sobie głos Profesora Labudy w kwestii palatium w Wąchocku :)
@embercadero
Pisał o tym Czech Josef Zemlicka i dziwnym trafem uznał, że epitafium jest z XIV wieku.
Powiem tak: w XI wieczne pochodzenie epitafium Chrobrego uwierzę wtedy gdy analizę lingwistyczną przeprowadzi ktoś spoza poznańskiego towarzystwa wzajemnej adoracji. Pani Kurbis nie jest w tej sprawie dla mnie wiarygodna. Najlepiej gdyby zabrał się do tego ktoś spoza Polski, spoza krajowych wojenek. Labudy bym w to też nie mieszał, bo z tego co pamiętam on zawsze Mieszka i Bolesława widział w Gnieźnie i poznańskie wishful thinking traktował co najmniej z dystansem. Pleszczyńskiego w tej sprawie nie czytałem, jakiś link może? Może to?
link
Trochę smuci mnie „feudalizacja” dyskusji – zamiast własnych pomysłów, wniosków czy przemyśleń jest przebijanie się literaturą źródłową a zwłaszcza nazwiskami, to nie ma prawa do niczego konstruktywnego doprowadzić.
Powiem tak: w XI wieczne pochodzenie epitafium Chrobrego uwierzę wtedy gdy analizę lingwistyczną przeprowadzi ktoś spoza poznańskiego towarzystwa wzajemnej adoracji. Pani Kurbis nie jest w tej sprawie dla mnie wiarygodna.ręce opadają – jak można w ten sposób w ogóle pisać ???? Przede wszystkim profesor Kurbis a nie jakaś „pani Kurbis”. Jakie towarzystwo wzajemnej adoracji ???? Przemysław Wiszewski z Wrocławia też do niego należy ??? Heh – „najlepiej z zagranicy” SIC!!!! Szkoda czasu na komentarze ….
Trochę smuci mnie „feudalizacja” dyskusji – zamiast własnych pomysłów, wniosków czy przemyśleń jest przebijanie się literaturą źródłową a zwłaszcza nazwiskami, to nie ma prawa do niczego konstruktywnego doprowadzić.a ma kto na tym forum kompetencję rangi prof Kurbis aby tak jak ona, komparystycznie ocenić język i stylistykę „Epitafium” ?? Ustalić, że jest ona analogiczna jak w Lotaryngii Ezzonidów ???
Błędna i wręcz absurdalna hipoteza Urbańczyka, ależ proszę- na naszych ziemiach nie istniały stabilne organizmy przedpaństwowe czyli plemiona i zwiāzki plemion, były tylko pola, pola, wioski, lasy, lady, lasy, lasy, pola, wioski, lpola, lasy, lasy,lasy….
Inna – nazwa Polanie została wymyślona przez mnicha z kręgu Wojciecha
Inna – szkoda czasu….
Manipulujesz tezami Urbańczyka. Urbańczyk nie twierdził, że nie było na ziemiach polskich stabilnych organizacji przedpaństwowych tylko pola, pola, wioski, lasy… Urbańczyk twierdził, że organizacje te miały charakter niestabilny. I ja się z nim w tym zgadzam. Tak się składa, że miałem okazję przyglądać się strukturom osadniczym wczesnośredniowiecznej Polski Centralnej i tutaj starsi badacze też dostrzegali stabilne organizmy przedpaństwowe czy też wczesnopaństwowe, wiązane z rzekomymi plemionami Łęczycan i Sieradzan (całkowicie wymyślonymi przez historiografię; nawiasem mówiąc Sieradz zbudowano w 2 poł. XI w.), lub państwo niejakich Wierczan, urobionych od Uerizane Geografa Bawarskiego, o których nie wiemy gdzie żyli i czy w ogóle. Najlepsze pomysły miał H. Łowmiański, który widział tutaj olbrzymie imperium Goplan, rozciągające się hen, pod Kruszwicę. Goplan też urobił od Geografa Bawarskiego oczywiście (na innych obszarach było podobnie – nazwy plemion albo się wymyśla, jak Sandomierzanie, albo wyciąga z enigmatycznego Geografa, albo buduje wczesne państwa na podstawie nielicznych, problematycznych wzmianek, jak Wiślan). Tymczasem analiza skupisk osadniczych rozpoznanych archeologicznie dość wyraźnie wskazuje,że żadnych stabilnych organizmów tutaj (przynajmniej w Polsce Centralnej) nie było. Dopiero w 2 poł. IX i początkach X wieku wykształciły się niewielkie skupiska osadnicze wokół niewielkich gródków. Takie zespoły tworzyły najwyżej 3 grody + kilka osad (to ten największy, nad środkowym biegiem Warty). A wokół tylko pola i lasy. Taka smutna prawda. Dopiero w X wieku przybyli tutaj Piastowie. Dziwnie zbiega się to w czasie z warstwami pożarowymi i zbiorami grotów strzał wbitymi w wały grodowe. Piastowie na tych zgliszczach zbudowali zupełnie nową organizację przestrzeni, rezygnując z kilku starszych obiektów i wznosząc nowe. Smutna prawda jest taka, że żadnych wczesnych państw tutaj nie było. Była magma, w której ambitne jednostki próbowały organizować życie swoje i mieszkańców paru okolicznych wiosek. Ale nie zdążyli zanim nie przyszły drużyny Piastów.
A co do nazwy Polan. Ja wiem, że niektórym trudno się z nią rozstać, ale nie oszukujmy się, że nazwa ta pojawia się w źródłach około roku 1000. Czy wymyślił ją mnich, czy też nadał cesarz – tego się nie dowiemy. Osobiście sądzę, że wymyślono ją na miejscu. Wiemy, że dziwnym trafem nikt wcześniej jej nie zapisał, a poddani Mieszka w źródłach pojawiają się jako… „Poddani Mieszka”.
Problemem jest tutaj nadmierne, jak sądzę, przywiązanie części historyków do metody retrogresywnej. Dlatego wymyślają Sieradzan (choć Sieradz powstał w 2 poł. XI w.), budują wczesne organizmy plemienno – państwowe (w Polsce Centralnej wyznaczyli ich granice na podstawie nowożytnych źródeł poświadczających kształt organizacji archidiakonalnej, którą to organizację stworzono dopiero w 2 poł. XII wieku!!!, a później jeszcze przekształcano) i szukają Polan w VIII wieku. Robią to dlatego, że nie mają innych źródeł i nie potrafią się powstrzymać przed gdybaniem.
A co do nazwy Polan. Ja wiem, że niektórym trudno się z nią rozstać, ale nie oszukujmy się, że nazwa ta pojawia się w źródłach około roku 1000.po pierwsze nie jest to prawda albowiem nazwa Polonia pojawia się w najstarszym czeskim roczniku – 968 – Polonia cepit habere episcopum. Jest to notka z epoki jak świadczą inne czeskie oraz polskie zapiski zaczerpnięte z zasobów czeskich (ecclesia pragensis cepit habere episcopum nomine Ditmarum). Ich wspólne źródło to rocznik Ditmara-Wojciecha. A nawet gdyby to odrzucić to fakt pojawienia się danej nazwy NIE OZNACZA pojawienia się desygnatu. To oczywista, śmieszna i cienka manipulacja prof Urbańczyka.
Urbańczyk twierdził, że organizacje te miały charakter niestabilnyco jest oczywistym nonsensem. Wystarczy spojrzeć na Serbów połabskich, Obodrzyców, Wieletów, Hawelan, Lużyczan, Milczan, Ślęzan, Dziadoszan, Chorwatów opolsko-raciborskich, Gołeszyców itd. Fakt, że mamy mixzerne dane o Polsce północnej i środkowej o niczym tak na prawdę nie świadczy poza tym, że mamy mizerne dane o Polsce Polsce północnej i środkowej
tutaj starsi badacze też dostrzegali stabilne organizmy przedpaństwowe czy też wczesnopaństwowe, wiązane z rzekomymi plemionami Łęczycan i Sieradzan (całkowicie wymyślonymi przez historiografię; nawiasem mówiąc Sieradz zbudowano w 2 poł. XI w.), lub państwo niejakich Wierczan, urobionych od Uerizane Geografa Bawarskiego, o których nie wiemy gdzie żyli i czy w ogóle. Najlepsze pomysły miał H. Łowmiański, który widział tutaj olbrzymie imperium Goplan, rozciągające się hen, pod Kruszwicę. Goplan też urobił od Geografa Bawarskiego oczywiście (na innych obszarach było podobnie – nazwy plemion albo się wymyśla, jak Sandomierzanie,no cóż, każdy obiektywnie nastawiony obserwator powie, że jakoś hipotez szczegółowych nie świadczy, że założenia ogólne są błędne. Oczywiście błędne są wymysły Urbańczyka
Tymczasem analiza skupisk osadniczych rozpoznanych archeologicznie dość wyraźnie wskazuje,że żadnych stabilnych organizmów tutaj (przynajmniej w Polsce Centralnej) nie było. Dopiero w 2 poł. IX i początkach X wieku wykształciły się niewielkie skupiska osadnicze wokół niewielkich gródków. Takie zespoły tworzyły najwyżej 3 grody + kilka osad (to ten największy, nad środkowym biegiem Warty). A wokół tylko pola i lasy.to też o niczym nie świadczy poza słabym rozpoznaniem archeo i ewentulanie słabym zaludnieniem. Opisana sytuacja NIE oznacza zmyślonej przez Urbańczyka magmy osadniczej. Weźmy choćby Prusy gdzie przy ogólnie dosyć słabym zaludnieniu mamy stabilną ciągłość polityczno-etniczno-osadniczą od Ptolemeusza do kronik krzyżackich
Była magma, w której ambitne jednostki próbowały organizować życie swoje i mieszkańców paru okolicznych wiosek. Ale nie zdążyli zanim nie przyszły drużyny Piastów.to co piszesz o magmie to tylko Twój wysoce subiektywny pogląd na sprawę, oderwany zupełnie od rzeczywistości źródłowej Słowiańszczyzny
Zanotowanie przez czeski rocznik daty 968 nie oznacza, że wtedy powstała ta zapiska. Równie dobrze mogłeś przytoczyć wzmiankę z Rocznika kapituły poznańskiej dotyczącą tego wydarzenia o podobnej treści. A może trzeba było przytoczyć tę wzmiankę z Rocznika wielkopolskiego z 936 r., kiedy to Henricus rex Polonie obiit? Miałbyś jeszcze starszą!
Oczywiście, że moment rejestracji nazwy nie oznacza momentu jej powstania, zastanawia jednak dlaczego wcześniejsze źródła jej nie notują. Mówią o „poddanych Mieszka” (Thietmar, podobnie Ibrahim) lub o niejakich Licicavikach (Widukind). Sam Mieszko (lub raczej jego skryba) nazwał swój twór państwowy civitas Schinesghe, co może oznacza miasto/państwo Gniezno, ale jest samo w sobie dość problematyczne (por. cała dyskusja wokół tego regestu). Chrobry na swoich monetach opisywał to jako Gnezdun Civitas, później (po 1000 r.) nazwał siebie na monetach Princes Polonie. Żeby to wytłumaczyć historycy tworzyli piętrowe hipotezy o Lędzianach = Polanach (później jednak dość zgodnie przyjęto, że Lędzianie to chyba nie tutaj) lub o zmianie plemiennej nazwy z Goplan na Polan. Mistrzostwem świata było powiązanie tej zmiany z dynastyczną legendą Galla i rzekomą wymianą dynastii z Popielidów na Piastów.
Sam Urbańczyk tezy o późnym pochodzeniu nazwy Polska/Polanie przecież nie wymyślił. To zapewne wiesz o ile jego książkę czytałeś.
„każdy obiektywnie nastawiony obserwator powie, że jakoś hipotez szczegółowych nie świadczy, że założenia ogólne są błędne. Oczywiście błędne są wymysły Urbańczyka”
Dobry tekst. 5 pkt.
Szkoda nawet komentować.
„Weźmy choćby Prusy gdzie przy ogólnie dosyć słabym zaludnieniu mamy stabilną ciągłość polityczno-etniczno-osadniczą od Ptolemeusza do kronik krzyżackich”
Zwłaszcza ta ciągłość polityczna mnie zafascynowała. Czyżby istniało jakieś państwo pruskie o którym historycy dotąd nie wiedzieli?
„to co piszesz o magmie to tylko Twój wysoce subiektywny pogląd na sprawę, oderwany zupełnie od rzeczywistości źródłowej Słowiańszczyzny”
Twój pogląd jest oczywiście obiektywny i ściśle związany z rzeczywistością źródłową.
Czy znane jest Ci pojęcie krytyki źródła historycznego?
W kwestii trwałości struktur „Serbów połabskich, Obodrzyców, Wieletów, Hawelan, Lużyczan, Milczan, Ślęzan, Dziadoszan, Chorwatów opolsko-raciborskich, Gołeszyców” wypowiem się jutro, jak czas znajdę, bo dzisiaj chce mi się już spać.