Odnaleziony w 1974 r. częściowo zachowany szkielet Australopithecus afarensis ochrzczony imieniem Lucy dał naukowcom możliwość dobrego poznania istoty, która może być przodkiem człowieka. Jednak Lucy oprócz kilku odpowiedzi dostarczyła też wielu zagadek. Do najważniejszych należał kształt jej stóp.
Mała kość, która rozwiązała wielką zagadkę. Fot. Elizabeth Harmon
W znalezionym szkielecie nie zachowała się ani jedna kość tej części ciała. Tymczasem ludzka stopa różni się bardzo mocno od małpiej. Jest doskonale przystosowana do chodzenia, a nie chwytania gałęzi jak u małp. Nie ma odstającego palucha, bo przeszkadzałby w chodzeniu. Ma za to silne wysklepienie, które daje stabilność i amortyzuje uderzenia. Takie wysklepienie usztywnia jednak stopę, przez co traci ona chwytność.
Dostosowanie stopy do chodzenia na dwóch nogach było jedną z kluczowych zmian ewolucyjnych dla powstania człowieka. Dlatego tak ważne było ustalenie, kiedy do tego doszło. O tym, że w czasach Lucy i jej pobratymców (3,5-3 mln lat temu) istniały istoty o ludzkich stopach dowiedzieliśmy się dzięki odkrytym w 1976 r. odciskom w Laetoli. Nie było jednak pewności, czy są to ślady Australopithecus afarensis.
Jak to zazwyczaj bywa w paleoantropologii naukowcy musieli cierpliwie czekać na więcej kości. I doczekali się.
W ciągu ostatnich 15 lat odkryto w etiopskim regionie Hadar szczątki 35 Australopithecus afarensis. Wśród nich krył się skarb z rozwiązaniem zagadki stóp Lucy. To czwarta kość śródstopia, która łączy palce z resztą szkieletu. Jedyna jaką dotąd znaleziono.
Lokalizacja czwartej kości śródstopia. Illustration by Carol Ward/University of Missouri
W najnowszym „Science” ukazały się analizy tej stosunkowo niewielkiej kości, na którą nauka czekała tyle lat. Przeprowadzili je badacze z Uniwersytetu Missouri i Uniwersytetu Stanowego w Arizonie. Okazało się, że jest ona bardzo podobna do naszej czwartej kości śródstopia. Jej budowa wyraźnie wskazuje na to, że stopa Lucy była wysklepiona, a nie płaska jak u małp. To zaś oznacza, że Australopithecus afarensis były dobrze przystosowane do chodzenia na dwóch nogach. Musiały jednak za to zapłacić utratą małpiej sprawności w poruszaniu się po drzewach.
Ward, C., Kimbel, W., & Johanson, D. (2011). Complete Fourth Metatarsal and Arches in the Foot of Australopithecus afarensis Science, 331 (6018), 750-753 DOI: 10.1126/science.1201463
Z łatwiej dostępnych materiałów polecam komunikat prasowy badaczy, tekst redakcyjny w Science oraz materiał opublikowany na stronach internetowych Nature.




Czyli że Lucy żyła na „wysokiej stopie” ;-) nawet jeśli nie materialnej to przynajmniej wysokiej w podbiciu…
Wazniejsze, ze jak chciała zrobić cos wymagajacego wiekszej precyzyjnosci, to musiała cwiczyć palce rąk i dokładniej śledzić ich czynnosci, a nie wspomagac sie stopami.
Krzysztofie – trochę racji masz, ale mi chodziło o żart słowny. natomiast nawet współcześnie wiele kultur ludzkich nader sprawnie posługuje się stopami. Oczywiście nie są one w stanie pełnić roli precyzyjnych manipulatorów, jednak jako imaki sprawdzają się świetnie.
Dodać by się godziło, że po pewnym treningu i przedstawiciele naszej kultury stopami potrafią różne rzeczy – patrz np. AMUN.
A skąd oni wiedzą ,ze to nie jest kość ludzka? Dokładnie ,jak z tymi śladami ludzkimi sladami zostawionymi przez „australopiteki”.
Cóż, jeśli nie wierzysz metodom datowania opartym na naukach ścisłych, to nic ci na to nie poradzę. No chyba, że uważasz, że Homo sapiens żyją od milionów lat, a źli, podli archeolodzy, antropolodzy, genetycy, geolodzy, fizycy (oni robią datowania izotopowe) ukrywają prawdę. Wtedy tym bardziej nic na to nie poradzę.
Inne Twoje posty usuwam ponieważ nie mam czasu z nimi dyskutować, a nie akceptuję kreacjonistycznej propagandy w Archeowieściach. Co innego gdyby jakiś kreacjonista opublikował artykuł badawczy w recenzowanym porządnym magazynie naukowym. To bym go tutaj zreferował . Tylko jakoś tak dziwnie od wielu dziesięcioleci kreacjoniści nie potrafią tego zrobić. Ewolucję obalają jedynie tam, gdzie mogą publikować, co im się żywnie podoba, bez żadnej weryfikacji. Nie tak się robi naukę.