Bardzo złą informację przyniosła inwentaryzacja przeprowadzona w Muzeum Egipskim w Kairze. W zbiorach brakuje 8 ważnych zabytków sprzed około 3400 lat.
Muzeum Egipskie w Kairze. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Francesco Gasparetti
Jak informuje na swoim blogu egipski minister ds. zabytków Zahi Hawass, zaginęły: złocony drewniany posążek Tutanchamona niesionego przez boginię, tors i ramiona drewnianego złoconego posągu Tutanchamona polującego z harpunem, wapienny posąg Echnatona niosącego ofiary, posąg Nefretete składającej ofiarę, wykonana z piaskowca głowa księżniczki z Amarny, kamienny posąg skryby z Amarny, kolekcja 11 drewnianych posążków uszebti z pochówku Juja (teść Amenhotepa III) i skarabeusz z pochówku Juja.
Hawass nie podał w jakich okolicznościach zaginęły zabytki. Trwa śledztwo mające to wyjaśnić.
Minister poinformował również o włamaniu do magazynu w Dahszur, w którym przechowywano duże kamienne bloki i mniejsze zabytki. Nie podał jednak żadnych szczegółów poza tym, że doszło do niego 11 lutego.
Dwa tygodnie temu do Muzeum Egipskiego wdarła się grupa rabusiów, którzy wykorzystali zamieszanie związane z rozruchami przeciwko prezydentowi Hosniemu Mubarakowi. Dotąd jednak Hawass zapewniał, że nic wówczas nie skradziono.
Zaginięcie tych zabytków to poważny cios dla reputacji słynnego egipskiego archeologa i tamtejszych służb muzealniczych. Od lat Egipcjanie zapewniali, że ich placówki są równie bezpieczne jak zachodnie muzea. Teraz już na pewno nikt w to nie uwierzy. Z tego powodu Egiptowi będzie dużo trudniej odzyskiwać zabytki przechowywane w innych krajach, o co – czasami bardzo ostro – walczył Zahi Hawass. Tymczasem obawy o bezpieczeństwo zgromadzonych na Nilem skarbów były jednym z najczęstszych argumentów przeciwko takim zwrotom.
Zdjęcia trzech zaginionych zabytków na blogu Hawassa. Dwa zdjęcia znajdziecie w National Geographic.



Ponoć wojsko rozwiązuje konstytucję i rząd, więc Pan Hałas może już nie jest ministrem?
No i cóż – może to trąci (neo/post)kolonializmem, ale sądzę, że zabytki powinny jednak w Europie zostać. Z bałaganu jaki tam jest, wyłonić się może wszystko – nawet drugi Iran, bo brodaci to jedna z lepiej zorganizowanych sił politycznych na Nilem. Jak zwykle – rewolucję rozpętują mniej lub bardziej zwykli ludzie, a do władzy wynosi ona tych bardziej cwanych, zaradnych i bezwzględnych.
Jeszcze jest.
Najgorzej jak do władzy dochodzą różnego rodzaju „fundamentaliści” czy to religijni czy to fanatycy jedynie słusznego systemu.
Wtedy wiele zabytków znika ekspresowo – np. niszczenie marmurowych rzeźb w Grecji wyobrażających ludzi, przez Turków.
Podobno są na to dowody, że akurat ten wykształcony we Francji i bezrobotny tunezyjski młodzieniec z kramem owocowo-warzywnym, jest agentem francuskiego wywiadu, który obiecał mu w przypadku powodzenia prowokacji wysokie stanowisko w nowym tunezyjskim rządzie. Egipt, to tylko niezamierzony skutek uboczny tej prowokacji.
„powodzeniem” czyli jak? Kupka popiołu na szczycie łuku tryumfalnego? Stanowisko faktycznie wysokie i miejsce honorowe…
Jakoś w to nie wierzę.
prowokacja istotnie mogła być, tego nie neguję, ale akt desperacji należy do rodzaju tych autentycznych.
gunther „…zabytki powinny jednak w Europie zostać.”
To co zwędzono w Egipcie, to fraszka w porównaniu do tego co ukradli w Europie Niemcy, Rosjanie i Sowieci.
Jedź do Niemiec, twoja kolekcja już tam jest.
Wartościowe przedmioty nie giną. Skradzione zabytki trafią do europejskich, amerykańskich lub azjatyckich paserów, a potem kolekcjonerów. Dzięki złodziejom zostaną wreszcie rzetelnie wycenione przez rynek.
Gunther wypraszam sobie wrzucanie brodatych do jednego worka (:
Moja broda liczy sobie już 42 lata, więc przyłączam się do protestu yugo.
@yugo
Nie no… przepraszam… sam się od kilku dni nie goliłem…
To jest żałosne. Niszczą w ten sposób własną kulturę i jej dorobek. Tylko po to, by się wzbogacić.
To nie jest najgorszy powód. Przynajmniej ktoś coś z tego ma, a same zabytki gdzieś tam przetrwają w nielegalnych, prywatnych kolekcjach.
A co powiedzieć o królewskim szczepie Piastowym, który zabytki demoluje dla samej radości demolowania?
albo gnoi jak szefowie PGRów poszlacheckie dworki?
Faktycznie nie mamy prawa czuć się ani odrobinę lepsi.
U nas jest podobnie. Chłopy się zbierają i idą do lasu „se nakopać” krzemienia, żelastwa, które można szybko i łatwo opchnąć. Tylko maja lepiej bo ani wojsko, ani policja do nich nie strzela.
Wszystkie eksponaty znajdujące się w Muzeum Egipskim w Kairze są bardzo cenne , więc tą liczbę 8 należy pomnożyć jeszcze razy naście. Jest tam taki bałagan gdy nawet wszystko normalnie funkconowało , że sami nie wiedzą co im zostało skradzione. I w tej sytuacji historia dodaje następne rodziały do kultury Egiptu, podobne do tych które znamy np: z piramid . Szkoda >>>>>>>
W minioną środę była w radiowej Dwójce audycja o sytuacji zabytków w Egipcie. W Muzeum w Kairze mają wystawionych i stłoczonych tyle eksponatów, że te zabytki mogły spokojnie zniknąć spory czas przed obecnym zamieszaniem i nikt tego nie zauważył.
Audycji można posłuchać na stronie radia:
A to tez prawdopodobne.
Wykazanie wczesniejszych „niedoborów” na poczet późniejszych wypadków losowych.
Skoro w zwykłym magazynie jest to nagminne, to czemu i nie w muzeum?
W amerykanskich ksiazkach o skorumpowanych policjantach jest dosyc czesty motyw policjantow wynoszacych towar z okradzionego sklepu do swojego srodka transportu, zanim na miejsce dotrze zaalarmowany wlasciciel zeby oszcowac straty.
Moze byc sporo mozliwosci wykorzystaia takich zamieszek, zeby wyprowadzic z muzeum kilka zabytkow, lub ujawnic braki…
Pamiętam wyrzuty czynione przez Pana Zahi Hawass(a) muzeum w Berlinie, w związku z popiersiem Nefretete, którego Niemcy nie chcieli oddać, ponieważ jak stwierdzili Egipcjanie są nieprzewidywalni. Pamiętam te gromy i nawoływania do zwrotu popiersia królowej, teraz Pan Hawass powinien się przynajmniej ugryźć w język.
I jeszcze jedna dygresja, widać straszną analogię do wydarzeń z Iraku kiedy to w bardzo podobnych okolicznościach zaginęły zabytki-legendy. Historia to ciąg stałych, czarująco zapętlonych analogi. Chwała powtarzalności głupoty.
serdecznie pozdrawiam
rezlaw
W tym przypadku to jeszcze jest dobze o tyle, ze te zabytko nie przepadly dla Ludzkosci.
Ktos ukradl, ktos kupi… Za kilkadziedziat czy kilkaset lat ujawnia sie ponownie.
Najgorsze sa zniszczenia spowodowane wojnami czy zywiolami, oraz akty wandalizmu o roznym podlozu – wtedy zabytek odchodzi w niebyt.
Wystarczy wspomniec Biblioteke Aleksandryjska i jej zawartosc porównana przez podpalacza do Koranu.
Z tym spaleniem Bibliotek Aleksandryjskiej przez muzułmanów to akurat bym był ostrożny. Jej zbiory miały najpewniej wielu niszczycieli i muzułmanie zajmują w tym szeregu ostatnie miejsce, jeśli w ogóle powinni być w nim umieszczani. Oryginalne zbiory ucierpiały potwornie już w I w. p.n.e. podczas wojny aleksandryjskiej Juliusza Cezara. Potem były jeszcze dwa duże zdarzenia, podczas których prawdopodobnie doszło do zniszczenia jakiejś części zbiorów. Oba miały miejsce w czasach Cesarstwa Rzymskiego. Niestety relacje na ten temat są niezwykle skąpe i tak naprawdę nie wiemy, kto zniszczył zbiory. Przypisywanie tego muzułmanom to bardzo późna wersja. Pierwsze relacje opisujące to domniemane zniszczenie powstały około 500 lat po zdobyciu Aleksandrii przez muzułmanów.
Czyli chciano im po prostu „popsuc PR” ?
Relacja pojawia się pierwszy raz w źródłach muzułmańskich z XII w. Jest hipoteza, że to Saladyn chciał historycznie usprawiedliwić własne zniszczenie muzułmańskich ksiąg uznanych za heretyckie.
Niesamowite ilu różnym manipulacjom podlega „historia” zanim trafi do „odbiorcy”.
Dokładnie jak pisze przedmówca, do tego też trzeba wspomnieć, że w okresie przedmuzułmańskim to chrześcijanie wykazywali czarujący fundamentalizm absolutnie obcy muzułmanom pierwszych wieków islamu. No i ogromna część zabytków literatury antycznej przetrwała do naszych czasów, niestety nie dzięki zachodniej zapobiegliwości, a właśnie dzięki otwartości kulturowej islamu.
serdecznie pozdrawiam
Jeśli chodzi o literaturę, o nauki „techniczne” a zwłaszcza medycyne – pelna zgoda.
U muzułmanów przechowały sie osiagniecia starozytnosci.
Równiez ich podejscie do mniejszosci innych wyznan przewaznie bylo o wiele lepsze niz w analogicznym okresie „na zachodzie”.