Jeden niepozorny kieł prehistorycznego człowieka wywołał sporą radość wśród szwedzkich i chińskich badaczy. Ząb należy bowiem do Homo erectus pekinensis, czyli człowieka pekińskiego – sensacyjnego odkrycia, którego efekty przepadły w większości podczas II wojny światowej.
Kieł odkryty przez szwedzkich badaczy. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Uniwersytet w Uppsali
Ale zacznijmy od początku. W latach 20 i 30. XX wieku odkryto w jaskiniach Zhoukoudian niedaleko Pekinu liczne szczątki wczesnych ludzi z gatunku Homo erectus. Łącznie naukowcy wykopali kości około 50 osobników (w tym 6 czaszek). Dzięki temu odkryciu jaskinia stała się najsłynniejszym i najważniejszym stanowiskiem paleoantropologicznym w Chinach. A w Kraju Środka wielu zaczęło upatrywać kolebki ludzkości.
Potem jednak przyszła wojna, podczas której w niewyjaśnionych okolicznościach kości zaginęły. Chińczycy mają tylko pięć zębów i trochę fragmentów czaszek odkrytych w latach 50. i 60. W efekcie każda pozostałość człowieka pekińskiego jest naprawdę bezcennym naukowym skarbem.
- To absolutnie niesamowite znalezisko. Z dzisiejszą technologią kieł, którego nie dotykano, może nam powiedzieć dużo więcej niż w przeszłości. Może np. zdradzić, co ci ludzie jedli – tłumaczy znaczenie znaleziska prof. Per Ahlberg z uniwersytetu w Uppsali (znany w Polsce głównie jako współautor badań śladów tetrapodów z Zachełmia). Skoro bowiem ząb nie był badany, to jest ogromna szansa, że na jego powierzchni sąjeszcze np. rysy, które powstały za życia właściciela. Dla naukowców mogą one byc kopalnią wiedzy. Wiele dawnych szczątków jest zniszczonych w wyniku niezbyt fachowych badań sprzed kilkudziesięciu lat albo czyszczenia.
Szwedzcy naukowcy nie dokonali jednak tego wspaniałego odkrycia w Zhoukoudian, ani nawet na innym stanowisku w Chinach. Kieł był w Szwecji, a dokładnie powiedziawszy w pudle, które stało zapomniane od kilku dekad w magazynie Muzeum Ewolucji Uniwersytetu w Uppsali.
Pudła w liczbie 40 były pozostałością po badaniach, które prowadził znany szwedzki paleontolog Carl Wiman. Analizował on materiały wykopane przez Szwedów w Chinach. Po jego śmierci w 1944 r. nikt nie kontynuował badań i pudła nietknięte leżały w magazynie. Dopiero w ostatnich tygodniach Per Ahlberg z kolegami przejrzeli ich zawartość.
Jest to co prawda już czwarty ząb człowieka pekińskiego w zbiorach szwedzkiego muzeum, ale jedyny kieł, jaki zachował się na świecie.
O odkryciu szwedzka uczelnia poinformowała w komunikacie prasowym.


(Oddanych głosów: 6, średnia ocen: 5,50 na 6)

Strach pomyśleć ile jeszcze takich znalezisk leży zapomnianych w magazynach.
No trochę tego pewno jest http://archeowiesci.pl/2006/10/ichtiozaur-odkryty-pod-stolem-pingpongowym/ ;)
Archeologia magazynowa ma chyba pewną rację bytu :)
To może zamiast uganiać się po górach i lasach, trzeba by magazyny przekopać?
W zbiorach, jak podejrzewam, też niełatwo jest coś znaleźć. Jeśli znalezisko jest skatalogowane i zdeponowane niezgodnie z okresem w którym powstało, może przeleżeć „anonimowo” wiele lat nieopisane i nierozpoznane lub niewłaściwie rozpoznane.