Już co najmniej 3,7 mln lat temu na świecie żyły istoty, które chodziły prawie tak jak współcześni ludzie – twierdzą badacze z kilku brytyjskich uczelni.
Rekonstrukcja Australopithecus afarensis. Zdjęcia na licencji Creative Commons Autor: 1997
Dowodem na to są ślady stóp znalezione wiele lat temu w Laetoli w Tanzanii. choć wyglądają one jak ludzkie, to jednak dotąd nie było pewności, jak dokładnie poruszały się istoty, które je zostawiły. Chód na dwóch nogach może bowiem przybierać różne formy.
Wyspecjalizowani w tej formie przemieszczania się współcześni ludzie odbijają się przednią częścią stopy, a ogromną rolę gra w tym wielki paluch. Małpy zaś, gdy już zdecydują się pokonać jakiś dystans na dwóch kończynach, opierają ciężar na bokach stóp i odbijają się ich środkową częścią.
Badacze użyli zaawansowanych technik statystycznych, by z 11 w całości zachowanych śladów odczytać, jak kroczyła istota, która je zostawiła. Uzyskane wyniki porównywali z podobnymi analizami śladów ludzi i najbliższych nam małp – szympansów, goryli i orangutanów. Okazało się, że odbicia stóp z Laetoli są dziełem istot kroczących tak jak my.
Jak podkreślają badacze, oznacza to, że w pełni współczesny chód nie pojawił się dopiero u wczesnych przedstawicieli rodzaju Homo, jakieś 1,9 mln lat temu, ale około 2 mln lat wcześniej.
Ślady w Laetoli od dawna przypisuje się Australopithecus afarensis. Jest to jednak jedynie założenie badaczy, gdyż nie ma sposobu, by z całą pewnością powiązać ślady z jakimś gatunkiem. Jednak z dotychczas odnalezionych kości wynika, ze właśnie ten gatunek australopiteków dominował wówczas w tej części Afryki.
Była to istota z mózgiem podobnej wielkości jak współczesne szympansy i o budowie wykazującej wciąż wiele przystosowań do życia na drzewach. Jednak to przystosowanie dotyczyło górnej części ciała. Nogi były już dużo bardziej ludzkie, choć wciąż były krótkie w porównaniu z resztą ciała. Taka budowa oznacza, że Australopithecus afarensis najwyraźniej nie był tak dobry jak ludzie w pokonywaniu dużych dystansów.
Od niedawna wiemy też, że Australopithecus afarensis miały wysklepione stopy, tak jak ludzie. U małp stopy są płaskie.
Badania brytyjskich naukowców potwierdzają więc, że współczesny chód wykształcił się zanim pojawiły się istoty o większych niż małpie mózgach i mające w pełni ludzką budowę ciała.
Artykuł naukowców z uniwersytetów w Liverpoolu, Manchesterze i Bournemouth ukaże się w wydawanym przez Royal Society magazynie Interface.
Spodobała ci się ta informacja? Wesprzyj powstawanie serwisu i zostań subskrybentem. Bez pomocy Czytelników Archeowieści znikną. Subskrypcję możesz wykupić np. tutaj


(Oddanych głosów: 8, średnia ocen: 5,50 na 6)

Ciekawe czy znajdą się obok ślady kijków do NW ?;-)
Uwielbiam newsy typu „okazało się, że wcześniej…”. :-)
@Maciej — używanie kija do podpierania nie byłoby chyba niczym dziwnym, ale raczej trudno byłoby je odnaleźć, jeszcze trudniej zidentyfikować, a udowodnić ich znaczenie to już w ogóle. No chyba że znajdziemy grób australopiteka z laską w ręce.
Niejaki Reichlen z uniwersytetu w Arizonie doszedł wiosną br do podobnych wniosków, porównując ślady ludzkich stóp do tych z Laetoli.
Tu jest cała jego praca na ten temat http://www.plosone.org/article/info:doi/10.1371/journal.pone.0009769
Co moglo byc impulsem w ukierunkowaniu doboru na taka postawe i chód?
Wstepne stadium bylo wolniejsze i mniej efektywne w biegu niz czworonoznosc.
Moze przyczyna bylo stale zerowanie w jakims krzaczastym srodowisku, gdzie najkorzystniej bylo przybrac pionowa postawe, trwac godzinami w tej pozycji i przemieszczac sie malymi krokami na male odleglosci co kilka minut gdy skonsumowano wszystko w otoczeniu?
W przypadku naszych przodków nie była to kwestia bytowania w krzakach. Po prostu, kiedy zeszli z gałęzi na ziemie, musieli wynaleźć jakiś sposób poruszania się po płaskim. szympans czy goryl zrezygnował częściowo z bonusa chwytnych kończyn przednich i chadza podpierając się rękami, zaś australopitek widocznie bardziej potrzebował rąk, więc ewoluował w kierunku specjalizacji nóg wyłącznie do chodzenia. Widocznie w jego środowisku było mało przydatne wspinanie się na drzewa.
Ale forma przejsciowa, pomiedzy czworonoznoscia (wlasciwie czwororecznoscia) a dwunoznoscia byla o wiele nieporadniejsza i powolniejsza niz wyjsciowa.
Dlatego zakladam, ze dwunozne poruszanie bylo efektem ubocznym innego przystosowania promujacego spionizowana postawe.
@Kacperek;
„W przypadku naszych przodków nie była to kwestia bytowania w krzakach. Po prostu, kiedy zeszli z gałęzi na ziemie, musieli wynaleźć jakiś sposób poruszania się po płaskim. szympans czy goryl zrezygnował częściowo z bonusa chwytnych kończyn przednich i chadza podpierając się rękami, zaś australopitek widocznie bardziej potrzebował rąk, więc ewoluował w kierunku specjalizacji nóg wyłącznie do chodzenia. Widocznie w jego środowisku było mało przydatne wspinanie się na drzewa.”
No ,ale co wymusiło tą selekcję pod kątem coraz większych usprawnień dłoni i rąk u przodków australopiteków? Prawie wszystkie małpy poslugują się narzędziami ,a szympase szczególnie i co z tego wynika?
Wyraziłem już przypuszczenie, że w środowisku pierwszych australopiteków korzystanie z drzew musiało być o wiele mniej opłacalne niż u reszty człekokształtnych. Po pierwsze wygląda na to, że było ich niewiele, zatem nieczęsto mogły być schronieniem. Nadto nie dostarczały ani dużo, ani dobrego pożywienia w porównaniu z brzegami zbiorników wodnych, nad którymi australopitekom gracylnym upływało życie. Jeśli jednak ma się wyżyć z gmerania w trawach i glebie za ziarnem i owadami czy w mule bądź wodorostach, trzeba mieć ręce bardzo sprawne – nie silne, lecz wrażliwe i zwinne, o krótkich, wąskich palcach.
Ale to co opisujesz nie idzie za bardzo w parze z przyjmowaniem pionowej postawy ciala – a raczej ze zgarbieniem, skierowaniem ku podlozu, kucaniem.
Zastanawiam sie nad wodnym etapem rozwoju czlowieka (byla taka teoria) przy ktorym spionizowana postawa zwiazana bylaby z brodzeniem w morskim pasie przybrzeznym.
Taka postawa – kucanie czy pochylanie się – przyjmowana była (i jest dotąd przez ludzi) tylko niekiedy. Ani australopiteki, ani ludzie nie zajmują się pasieniem przez cały czas niby przeżuwacze. Większość czasu pochłaniały pościg za zwierzyna lub wędrówki lub uciekanie.
Oczywiście brodzenie w wodzie też miało miejsce – ale również z rzadka. Gdyby to ono właśnie miała małpoluda spionizować, to nasze stopy nie musiałyby się wysklepić, zaś reszta nóg tak bardzo urosnąć i obrosnąć mięśniami.
To co-nie wiadomo ,co wymusiło tą selekcję pod kątem coraz bardziej ludzkich dłoni? Nic nie wskazuje ta to , żeby u australopiteków coś wymuszało taką selekcję. Ich dłonie (a właściwie to ,co po nich ocalało i co znaleziono) były małpie z zakrzywionymi paliczkami ,jak u nadrzewnych małp (kiedyś częściej się o tym pisało). …Postanowiłem napisać obszerny artykuł podsumuwujacy wiedzę antropologiczną. Obecnie jestem na etapie wertowania literatury i robienia zrozumiałych grafik. Część grafik wrzuciłem na mojego chomika. Artykuł będzie zamieszczony na moim blogu (mozna na niego wejść z chomika). W sumie miałem pisać na blogu o biologii molekularnej, biogenezie,układach nieredukowalnych itd. Ale czuję sie zmuszony poinformować polskie społeczeństwo o aktualnym stanie wiedzy na ten temat. Interesowałem się antropologią fizyczną prawie dziesięć lat, więc mam na ten temat trochę wiedzy na swoim koncie. A ze kocham PRAWDE ,wiec postanowiłem napisać to podsumowanie (uwzględniając takie dziedziny ,jak filogenetyka molekularna i behawioralna).
http://chomikuj.pl/noveyy777
pozdrawiam.