Na zbudowaną z drewna drogę, która wiodła przez podmokłe tereny, natrafili angielscy archeolodzy w hrabstwie Norfolk.
Dalsza część artykułu dostępna jest tylko dla subskrybentów
Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się tutaj. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się, a potem wróć tutaj, by opłacić abonament.


Ciekawe efekty mogłyby dać badania detektorystyczne wzdłuż tych szlaków (choć ewentualne metalowe przedmioty prawdopodobnie są głęboko w ziemi (bagnie).
Opłaciłem subskrypcję miesiąc temu i na tym artykule mi się skończyła. Bez żadnych wątpliwości wykupiłem subskrypcję na kolejne trzy miesiące.
Dobra robota :)
Zastanawiam sie nad znaczeniem militarnym takich szlakow.
Nie wymagaly melioracji bagien i mozna bylo je budowac nieco pod powierzcnia wody czy bagna – niewidoczne dla „nietutejszych” bezpieczne szlaki.
Ciekawe rowniez, czy byly latwe w demontazu i ponownym skladaniu.
Wtedy szlaki wiodace w glab zdradliwych bagine mogly sluzyc do ukrycia sie ludnosci z dobytkiem (rozebrawszy czesc drogi za ostatnimi uciekinierami) lub jako pulapka na obce wojska (demontaz drogi uniemozliwiajacy bezpieczny powrot z glebi bagna).
Taki patent jest znany ze średniowiecznej Litwy – tylko tam takie niewidoczne dla obcych drogi przez bagna budowano głównie z kamieni (więc podejrzewam, że tych się raczej nie demontowało) – nazywało się to kulgrinda.