Medycy berberyjskiego plemienia Garamantów, które w starożytności zamieszkiwało Saharę, byli bardzo dobrymi chirurgami. Do takiego wniosku doszli naukowcy, którzy przebadali trzy czaszki ze śladami trepanacji sprzed 2700-2000 lat.
Dalsza część artykułu dostępna jest tylko dla subskrybentów
Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się tutaj. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się, a potem wróć tutaj, by opłacić abonament.


Dopiero zdjecie czaszki uswiadomilo mi czego naprawde dotyczyla starozytna trepanacja.
Wbił mi sie w pamiec jakis przeczytany gdzies opis trepanacji przeprowadzanej przy pomocy wiertla i zawsze laczylem ja z nieduzym otworkiem sluzacym do grzebania drucikami czy precikami w mozgu. Nie bardzo laczylo sie to z trepanacja majaca na celu usuniecie odlamkow kosci po uszkodzeniu czaszki….
Wiertło (tzw. trepan) stosuje się zawsze w pierwszej fazie operacji, żeby zrobić otwór, od którego potem prowadzi się cięcie (naturalnie o ile otworu nie ma już wcześniej). Inne metody powodowałyby wgniecenie kaloty, czyli uszkodzenie przynajmniej opon, jeśli nie mózgowia.
Czyli stad ta znaczaca rola wiertla….
W czytanych przeze mnie ksiązkach beletrystycznych, sceny opisujace trepanacje traktowano przeskokowo jak erotyczne w publikacjach i filmach dla 12-o latkow. Poprzestawano na opsianiu czy pokazaniu samego poczatku – w przypadku trepanacji siegniecie po wiertlo i …… lekarz ociera pot z czola i opuszczając pomieszczenie z chorym stwierdza, ze reszta w rekach bogow…
A na dobitkę trepan tak naprawdę nie jest wiertłem, tylko piłą…
Ciekawe, jak radzili sobie starożytni chirurdzy, nie mając jeszcze nawet brązu? Dłuto krzemienne pod ostrym kątem, czy jak?
Mnie jako osobie od dziecka cierpiącej na migreny uderza fakt, że te otwory są właśnie tam, gdzie większość ludzi dotkniętych tym niezwykle uciążliwym schorzeniem odczuwa ból. Szczęśliwcom nie znającym tego bólu (w tym widać większości archeologom, którzy zdają się ignorować taką możliwość) wyjaśniam, że ból migrenowy jest tak niezwykle intensywny i konkretnie zlokalizowany, że jawi się w świadomości cierpiącego jako obiekt fizyczny, którego można wręcz dotknąć tuż pod wewnętrzną powierzchnią czaszki. Mimo, że jestem wyposażony w nowoczesną wiedzę medyczną i wiem, że nic to nie da, nieraz miałem chęć włożenia palca czy wręcz wydłubania okrągłym dłutem kawałka czaszki w miejscu bólu, odczuwałem wręcz przemożną potrzebę zrobienia tego w celu doznania ulgi, w celu zmniejszenia ciśnienia, które przecież w rzeczywistości wcale nie wzrastało.
Nasi przodkowie nie mieli tej wiedzy medycznej i zapewne ulegali pokusie usunięcia fragmentu czaszki w miejscu bólu. Oczywiście część starożytnych trepanacji to zapewne chirurgia pourazowa, ale nie można odrzucać możliwości, że tak stare ślady trepanacji są przesłanką za tym, że migreny towarzyszą ludziom od tysiącleci.