Szczątki dużej drapieżnej ryby mięśniopłetwej sprzed około 375 mln lat znaleźli paleontolodzy na niezbyt gościnnej Wyspie Ellesmere’a w północnej Kanadzie.
Laccognathus embryi czeka na posiłek. Rys. Jason Poole/ANSP
Szczątki ryby znaleziono na tym samym stanowisku, na którym paleontolodzy odkopali słynne skamieniałości Tiktaalika, czyli mającej również 375 mln lat ryby mieśniopłetwej, która miała już wiele cech charakterystycznych dla pierwszych lądowych kręgowców. Odkrycia dokonała ta sama grupa badaczy.
Szczątki ryby nazwanej Laccognathus embryi odkryto na zimnej północny, ale 375 mln lat temu tereny te miały klimat podzwrotnikowy. Ryba prawdopodobnie osiągała 1,5-1,8 m długości. Miała szeroką głową z małymi oczami oraz silną szczękę z długimi, ostrymi zębami. Jej najbliższymi żyjącymi krewniakami są ryby dwudyszne.
- Nie chciałbym brodzić albo pływać w wodach, w których myszkowało to zwierzę – przyznał współodkrywca skamieniałości Edward „Ted” Daeschler z Academy of Natural Sciences w Filadelfii (USA). – Jest oczywsite, że późnodewońskie ekosystemy były złowrogimi miejscami, a Laccognathus embryi zajął niszę wielkiego drapieżnika, który czaił się przy dnie, by dopaść ofiarę swoimi potężnymi szczękami – opisuje badacz.
Czaszka pradawnego drapieżcy. Rys. Ted Daeschler/ANSP, fot. K. Monoyios
Ryby rodzaju Laccognathus były dotąd znane tylko ze wschodniej Europy. Odkrycie na Wyspie Ellesmere’a pokazuje więc, że istoty te zajmowały dużo większe terytorium. Potwierdza również istnienie bezpośredniego połączenia między obszarami dzisiejszej Ameryki Północnej i Europy.
Na pierwsze szczątki tej ryby badacze natknęli się już 10 lat temu. Z każdym sezonem badań na niegościnnej wyspie naukowcy gromadzili kolejne skamieniałości i w końcu zaprezentowali swoje znalezisko na łamach Journal of Vertebrate Paleontology.
Jason P. Downs, Edward B. Daeschler, Farish A. Jenkins JR., Neil H. Shubin, A new species of Laccognathus (Sarcopterygii, Porolepiformes) from the Late Devonian of Ellesmere Island, Nunavut, Canada, Journal of Vertebrate Paleontology, Volume 31, Issue 5, 2011, pages 981-996, DOI:10.1080/02724634.2011.599462
Dostępny jest również komunikat prasowy badaczy.



(Oddanych głosów: 7, średnia ocen: 5,43 na 6)

Czy ja wiem czy był to taki groźny drapieżnik – nieco większy od dzisiejszych sumów – czy ktoś dziś wzbrania się brodzić w jeziorach z obawy przed sumami?
„Potwierdza również istnienie bezpośredniego połączenia między obszarami dzisiejszej Ameryki Północnej i Europy. ” – a właśnie dziś ryby zasiedlają nowe miejsca głównie roznoszone przez ptaki – jaki mechanizm działał w tamtych czasach?
Ja bym porownal bardziej do mureny
http://www.pylos.pl/index.php?p=1_6_Murena
Jesli maila chwyt jak pitbull (nieduzy w sumie pies) to jednak bym sie bal brodzic :)
Co do mechanizmu – to w tamtych czasach byl to jeden kontynent.
Ze wzgledu na slabe jeszcze „zalesienie” rzeki byly bardziej „ruchliwe” niz w pozniejszych czasach, co zapewne ulatwialo rozprzestrzenianie sie nowych gatunkow w chwilach gdy zyskiwaly dostep do nowych akwenow.
Zgryz to ta rybka miała może i tęgi – bo pewnie żarła skorupiaki. Ale pewnikiem na człowieka była za powolna. Ówczesne drapieżniki, tak jak ich ofiary, były jeszcze dość niemrawe. Za to rzeki środkowym dewonie były już nieźle obrośnięte, choć roślin drzewiastych raczej jeszcze nie było.
A ikr wprawdzie nie przenosiły ptaki, ani nawet na owady nie można było jeszcze liczyć – ale nie było jeszcze zbyt wielu drapieżników lądowych, więc takie np. ryby dwudyszne czy inne tiktaaliki mogły cudze jajeczka dźwigać miedzy rzekami i jeziorami.