Pięć zwojów należących do słynnej kolekcji manuskryptów znad Morza Martwego można oglądać w internecie dzięki współpracy Google z Muzeum Izraelskim.
Wśród udostępnionych tekstów jest Zwój Izajasza, najbardziej znany z manuskryptów, który teraz każdy może przeglądać rozdział po rozdziale i wers po wersie. Można również kliknąć bezpośrednio w hebrajski tekst, by otrzymać angielskie tłumaczenie, a także zostawić komentarz dla innych czytelników. Tekst zwoju jest także dostępny dla wyszukiwarek.
Zdjęcia manuskryptów, które wykonał znany fotograf starych tekstów Ardon Bar-Hama, mają do nawet 1200 megapikseli, czyli do 200 razy więcej niż zdjęcie ze standardowego aparatu cyfrowego. Dzięki temu przybliżając, np. Zwój Świątyni można zobaczyć, że skóra zwierzęca, na której został zapisany, ma zaledwie jedną dziesiątą milimetra grubości.
W latach 1947-1956 w grotach w okolicach Qumran nad Morzem Martwym odkryto setki zwojów bądź ich fragmentów. Zabytki pochodzą z II w. p.n.e. – I w. n.e. Są to w znakomitej większości teksty biblijne, apokryficzne oraz zbiory wskazówek i reguł dla wspólnot żydowskich zapisane w języku hebrajskim, aramejskim i greckim.
Do teraz naukowcy nie są zgodni, w jaki sposób teksty te znalazły się w 11 jaskiniach. Dawniej dość powszechny był pogląd, że są dziełem sekty esseńczyków, która żyła w Qumran. Jednak z czasem doczekał się on ostrej krytyki. Zwoje przypisano również innym sektom i podważono związek esseńczyków z ruinami w Qumran. Niektórzy badacze uważają, że manuskrypty powstały w Jerozolimie i tam były przechowywane. Do jaskiń trafiły zaś podczas wojny Żydów z Rzymem w I w. n.e.
Zwoje można oglądać na stronie http://dss.collections.imj.org.il/.



Nie wiem czy to prawda, ale słyszałem, że większość tych zwojów utajnił niejaki krk.
Głównym źródłem rewelacji o ‘utajnianiu’ zwojów przez kościół jest popularna książka panów Baigenta i Leigh, tych samych co pisali o świętym graalu i zakonie syjonu. W to też wierzysz?
Gdybym wierzył, nie pytałbym.
Zwoje są dostępne od lat w formie publikacji (cześć od lat 50. XX wieku!!!). Od lat są wykorzystywane i analizowane przez badaczy. Sporo źródeł wydano nawet w języku polskim. Niestety nie przeszkadza to rozmaitym oszołomom w rodzaju wspomnianych tropicieli świętego Graala głosić tezę o rzekomym spisku kościoła katolickiego, który chce ukryć jakąś niezwykła prawdę o Chrystusie i dalej sprawować rząd dusz. Należy mieć nadzieję, że prędzej czy później w sieci pojawią się wszystkie manuskrypty i oszołomy zamilkną.
Niestety – znając życie nadzieja ta jest płonna. Pewnie pojawią się tezy o kolejnych ukrytych, jeszcze bardziej tajnych i kompromitujących tekstach.
Jak na prawdę wyglądały okoliczności „utajnienia” zwojów pisze w bardzo przystępny sposób James C. VanderKam.
No toś mnie pocieszył. Kościołowi może się to co prawda nie podobać – bo a nuż wylezie coś sprzecznego z doktryną. Poczytamy, zobaczymy, dokumenty z tej epoki to przeciez rzadkość
A z jaką doktryną?
Teksty powstawały od III wieku przed Chrystusem do I wieku po Chrystusie, kiedy o kościele katolickiem i jego doktrynach nikt nie słyszał. Ówczesny judaizm był bardzo niejednolitą, zróżnicowaną religią z frakcjami i sektami, które drastycznie się od siebie różniły. Grupa zamieszkująca w okolicach Qummran dla stronnictwa faryzejskiego była mocno nieortodoksyjna, ale faryzeusze byli nieortodoksyjni dla saduceuszy. Dla wszystkich zaś mocno nieortodoksyjne były wierzenia przeciętnych ludzi, mocno synkretyczne, absorbujące praktyki i przekonania pogańskich sąsiadów. Jak się do tego doda grupę, która zbudowała świątynię na Elefantynie i inne podobne, to wyłania się kompletny misz-masz, w którym Jezus i jego uczniowie stawali się całkiem „koszerną” sektą, w porównaniu z niektórymi…
Więc o jakiej doktrynie mowa?
Mozę źle się wyraziłem. Chodzi mi o to, że nie wszystkie faktoidy z obu Testamentów mogą wyglądać tak samo w Biblii, jak w innych źródłach – ot ,na przykład osoba i poczynania Jezusa albo rzeź niewiniątek.
O jakiej prawdzie kościoła tu mowa?
A może prawda o Ozyrysie, który żył o wiele wcześniej niż Chrystus i takie same cuda czynił, tylko w Egipcie a Żydzi tą powiastkę tylko sobie powielili.
Ozyrys żył?
„Przed wiekami nauczył ludzi uprawy roli. Został zabity przez swojego brata Setha, a potem Izyda poskładała jego członki i spłodził Horusa” itd. i inne bajania o bogach i ich wyczynach z biegiem czasu przyswajane przez inne religie, a i one od innych religii i powstały na ich bazie nowsze. Czy coś jeszcze trzeba w tej mierze powiedzieć? Bo okaże się, że obraża się wiernych tymi słowami. Wspomnąć należy wierzenia Sumerów a później Babilonu.
To ja może spytam jaśniej, skąd informacje, że Ozyrys żył?
A skąd informacja, że nie żył ? (:
Z odczytanych inskrypcji pisma hieroglificznego.
„Według samych starożytnych Egipcjan stosowany przez nich system pisma pochodził od bogów. Uważali oni, że pismo wynalazł bóg Thot. Był on naczelnym bóstwem Hermopolis, bogiem wiedzy, mądrości. Był także bogiem Księżyca co wyraźnie podkreślano w ikonografii – umieszczano mu na głowie wizerunek Księżyca w dwóch jego fazach: jako rogalik i jako dysk w pełni.”
System pisma hieroglificznego kształtował się za panowania trzech pierwszych dynastii, na przełomie IV i III tysiąclecia p.n.e. Swą w pełni rozwiniętą, klasyczną formę, osiągnął za III dynastii, ustalony wówczas kształt znaków utrzymywał się konsekwentnie przez trzy tysiące lat, aż do okresu rzymskiego.
Wedle wierzeń nordyckich ludzie poznali runy, których tajemnice wcześniej zdobył Odyn.
Czy to oznacza, że Odyn też kiedyś żył?
Chorobcia – to mamy świat ze Stargate!
Sporo bogow i herosow jest wspomnieniem pojedynczego , lub polaczeniem przygod kilku, czlowieka. Ubarwionym, zmienionym, ale jednak zwiazanym z jakims jednym czy kilkoma wzorcami. Pamietajmy, ze wielu wladcow doczekiwalo sie za zycia czy swiezo po smierci, czci boskiej – kapliczek, kaplanow i wyznawcow.
Ostatnio oglądałem film biograficzny Thor może i o Odynie nakręcą (:.
A tak poważnie to dla mnie każde wierzenia są produktem wyobraźni człowieka.
@yugo
Mam podobne zdanie. Link do czegoś traktującego na ten temat, naukowo- chociaż w przystępnej formie (z bloga prof. Vetulaniego):
http://vetulani.wordpress.com/2011/07/28/wyspa-ekstazy/
A zachaczając o przypomnianą przez @Gunthera Elefantynę, czy nie wydaje sie według Was możliwe, że Zydzi nie przeszli Morza Czerwonego- tylko płytki, długi, słonowodny zbiornik wodny w Kotlinie Danakilskiej (Afar)?
Wiem, ze brzmi to jak hipoteza z YOU TUBE, jednak logiczna.
Teren tej depresji był wielokrotnie zalewany wodami z Morza Czerwonego w ciągu milionów lat. Nagromadziło się tam tyle pokładów soli, że Etiopczycy handlują nią z połową Afryki.
Czasami zastanawiam się ,czy na ewolucję człowieka bardziej nie wpłynęła bariera słonowodna we wschodniej Afryce, w Afar niż samo wypiętrzenie się tejże części kontynentu.
Ale po co mieliby pędzić tak daleko na południe? :)
Szli na Madagaskar? ;)
Bo ja wiem, nomadzi chodzą tam, gdzie są pastwiska i rogacizna ma co jeść.
Równie dobrze mógłbym się zapytać, po co Żydzi szli do Egiptu?
Albo z Egiptu do Palestyny- i to przez Synaj (!!!)?
Albo „latali” w swej najwcześniejszej historii po całym bliskim wschodzie?
Widzicie w tym sens, poza koczownictwem?
Bo ja nie.
Natomiast jak dla mnie możliwe jest przejście przez płytkie, słone wody w Afarze podczas odpływu- a tuż przed przypływem.
Nie wiem tylko czy czasowo to koreluje.
P.S.
@krzysztofsf
Myślę, że na Madagaskar Mojżesz (albo jego laska) miał jeszcze za małą moc na rozstąpienie wód ;)
Koczownicy nie wędrują zwykle gdzie popadnie. Mają stosunkowo stałe trasy między letnimi i zimowymi pastwiskami. Dalej wędrują zwykle w przypadku jakiegoś kryzysu, który zmusi ich do ratowania skóry.
Wedle Księgi Rodzaju podróż do Egiptu spowodowana była głodem w Kanaanie.
Oczywiście można nad tym dyskutować. Sporo współczesnych badaczy w ogóle odrzuca historyczność exodusu. Tak, czy siak głód jako powód migracji do Egiptu brzmi rozsądnie i znajduje potwierdzenie w licznych podobnych przykładach migracji. Także kierunek, jakim była wysoko rozwinięta kultura jest logiczny.
Natomiast rozstąpienie wód – można to sobie racjonalizować i szukać jakiś sposobów wytłumaczenia zjawiska. Zwłaszcza, że w Biblii mowa jest o ile pamiętam nie o Morzu Czerwonym, a o Morzu Trzcin. Z tym, że pamiętajmy, że jeśli było tam tak płytko, to jak to się stało, że Egipcjanie potonęli? Może to cud?
A tak na poważnie – cała tradycja hebrajska uważała to wydarzenie za cud. Na tej tradycji zbudowana była cała narodowa tożsamość. Posługując się terminologią antropologii historycznej można by to uznać za klasyczny „mit początku”. Sądzę, że historia stosunkowo niewiele powie nam na temat tego, „jak to było na prawdę”, a znacznie więcej o tym jak ten mit funkcjonował w dziejach Izraela.
No ale tak to jest z tą dzisiejszą historią – staje się bardziej literaturoznawstwem niż układaniem sekwencji wydarzeń.
Lubię jak w butach chlupie od lania.
Od gadającego gada po życie w rybce, i jak tu jeszcze coś wymyślić aby durnych znaleźć, by rządzić i mieć wpływy i czuć się jak Bóg, który wszystko może, cholera!
Tylko jak tu nie umrzeć?
E tam Egipcjanie nie potonęli, tylko na wozach bojowych nie da się przebyć błot, więc odstąpili od pościgu, a Żydki sobie z tego zrobiły wielką wiktorię.
Prosiłbym o unikanie pejoratywnego określania narodowości, grup religijnych, itp.
To nie tylko pogardliwe określenie Żyda, to także określenie nieścisłe i anachroniczne. Żydzi (Judejczycy) byli tylko jednym z 12 plemion Izraelskich. Ściślej – mianem tym określano zarówno Judejczyków, jak i Beniaminitów – mieszkańców królestwa Judy, a w czasach rzymskich prowincji Judea.