Ocieplenie klimatu ma swoje dobre strony. Topniejący lodowiec w Parku Narodowym Breheimen w Norwegii „oddał” tego lata wełniany płaszcz męski z około 300 r. n.e. To najstarsze ubranie jakie kiedykolwiek znaleziono w tym kraju.
Park Narodowy Breheimen. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: G. Lanting
- To sensacyjne znalezisko na skalę międzynarodową – zapewnia na łamach Aftenposten Marianne Vedeler z norweskiego Muzeum Historii Kultury. Tak stare ubrania z Europy Północnej prawie że można policzyć na palcach jednej ręki.
Płaszcz znajdował się na wysokości 1900 m n.p.m. w starożytnym obozie łowców jeleni. Osoba, która go nosiła była drobnej postury.
- Technika użyta do jego wykonania jest zaawansowana i wzór wygląda jak małe diamenty – mówi Vedeler. Płaszcz był używany i łatany. Wydaje się, że miał on kilka kolorów, ale do potwierdzenia tych podejrzeń będą potrzebne analizy chemiczne. Nie mają też wątpliwości, że jego badania znacznie wzbogacą wiedzę o strojach starożytnych mieszkańców Skandynawii.
To nie pierwszy ciekawy zabytek oddany przez topniejące lodowce. Norweskie muzeum ma już 17 części ubrań, a także skórzane obuwie. Na razie jednak w miarę szczegółowe badania przeszedł tylko płaszcz.
W obozie łowców badacze znaleźli też m.in. groty strzał, różne pojemniki, kije, podkowę i drewnianą łopatę.
W skali światowej najsłynniejszym znaleziskiem z lodowca jest Człowiek Lodu, którego 20 lat temu znaleźli w Alpach turyści. Inne ciekawe alpejskie znalezisko to kołczan wykonany z kory brzozy 5 tys. lat temu.
Jednak ocieplenie klimatu to dla archeologów nie tylko szansa na odkrycie nowych zabytków, ale – i to raczej w dużo większym stopniu – ogromne zagrożenie. Od dawna przed skutkami zmian klimatycznych ostrzegają m.in. naukowcy, którzy badają scytyjskie grobowce w Ałtaju. Przez tysiące lat niskie temperatury doskonale chroniły ich zawartość. Teraz lód ustępuje i zabytki ulegają szybkiej degradacji. W wielu miejscach na świecie zabytki są też zagrożone zalaniem przed podnoszące się wody oceanów, a w Peru ulewne deszcze rozmywają budowle z cegły mułowej.
Zdjęcie płaszcza znajdziecie w artykule Aftenposten.




„W obozie łowców badacze znaleźli też m.in. [...], podkowę…”
Czy w 300 roku podkuwano konie?
Nie ma na to żądnych mocnych dowodów, aczkolwiek podejrzewa się, że podkuwanie znali już Celtowie. Ponoć mieli też o nim pojęcie Rzymianie, ale stosowali rzadko. Poza tym jest możliwe, że podkową nazwano w Afrenposten hipposandał, czyli nieprzybijany metalowy but dla konia. Nie można też wykluczyć, że znalezione zabytki pochodzą z różnych okresów. W końcu znaleziono je wszystkie w miejscu, z którego ustąpił lodowiec.
Tez mi sie wydaje najprawdopodobniejsze, ze po stopnieniu lodu rzeczy w roznych okresach wchloniete przez lodowiec opadly na grunt nad ktorym calosc „przekladanca” znajdowala sie w chwili topnienia.