Pozostałości dużej i bogatej osady z okresu wpływów rzymskich i wędrówek ludów (I-VII w.) odkryli w okolicach Mikołajek (woj. warmińsko-mazurskie) archeolodzy z olsztyńskiej firmy Archeo-Adam.
Badania dawnej osady i znalezione zabytki. Zdjęcie i opracowanie graficzne: Bartłomiej Kaczyński, Mariola Orzechowska
- To miały być rutynowe badania sondażowe pod planowaną na tym obszarze inwestycję. Byliśmy zaskoczeni odkryciem, ponieważ nikt nie spodziewał się tutaj, tak dużej w swym zasięgu osady. Odkryliśmy liczne pozostałości obiektów mieszkalnych i jam zasobowych, w których mieszkańcy przechowywali żywność – mówi prowadząca badania Mariola Orzechowska. – O tym, że ówcześni trudnili się również zaawansowanymi technologicznie czynnościami przekonały nas odnalezione pracownie metalurgiczne wraz z formami odlewniczymi. To odkrycie unikatowe – podkreśla.
W przypadku badań osad, archeolodzy z reguły rzadko natrafiają na spektakularne zabytki. Te najczęściej odkrywane są na cmentarzyskach, jako wyposażenie grobowe. Jednak w przypadku tej osady sytuacja wygląda odmiennie.
- Zebraliśmy spory zbiór metalowych ozdób, głównie zapinek, szpil, zawieszek, sprzączek, ale również monet z obszarów Cesarstwa Bizantyjskiego, które świadczą o znacznej zamożności i szerokich kontaktach ludności zamieszkującej osadę – informuje dr Mirosław Rudnicki z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. O tym, że ludność osady stykała się z innymi, nieraz odległymi społecznościami, poświadczają również gotlandzka ozdoba pasa czy fibula płytkowa o nawiązaniach skandynawskich.
Dr Rudnicki uważa, że badana osada pod względem bogactwa wyróżnia się spośród innych stanowisk z tego okresu. Zdaniem badaczy, jest to największe i najbogatsze stanowisko tego typu należące do zachodniobałtyjskiego kręgu kulturowego w granicach Polski północno-wschodniej.
Obszar osady zamieszkiwanej przez tę dawną społeczność liczy ponad 2,2 hektara. W życiu tej społeczności – wynika z informacji przekazanych przez naukowców – istotną rolę odgrywało rybołówstwo, o czym świadczy znaczna liczba szczątków ryb. Są wśród nich gatunki, które już nie występują na tych terenach, np. jesiotr. Wśród szczątków zwierzęcych znalazły się także pozostałości tura.
- Bez wątpienia osada odgrywała niebagatelną rolę w regionie, szczególnie w VI-VII w. Jej mieszkańców można łączyć z Galindami, znanymi ze źródeł antycznych i wczesnośredniowiecznych – ocenia dr Rudnicki.
Intensywne badania trwały od kwietnia do października tego roku. Archeolodzy pojawili się w miejscu, gdzie w przyszłości stanie kompleks hotelowo-rekreacyjny. Teren położony jest tuż nad Jeziorem Mikołajskim.
W pracach wykopaliskowych uczestniczyli również wolontariusze – detektoryści z Warmińsko-Mazurskiego Stowarzyszenia Historyczno-Kolekcjonerskiego, działającego we współpracy z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie oraz Stowarzyszenia Przyjaciół Muzeum w Szczytnie. W badaniach brali udział także studenci, doktoranci, pracownicy naukowi Instytutów Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Łódzkiego.
Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.




Ech…dobry scenarzysta, rezyser i kasa – ale kasowy film moznaby nakrecic propagujacy historie tego rejonu.
Najlepiej o grupie rzymskich legionistow wzietych do niewoli w Germanii w duzej bitwie (scena batalistyczna na poczatek filmu) przez oddzial wystawiony przez tutejszych mieszkancow. Wspolna wedrowka przez dzikie ziemie az do tej osady, plany ucieczki do Rzymu..poznawanie kultury lokalnej….zaakceptowanie jej (hmmm…”Czlowiek zwany koniem” sie klania)… Odpieranie napadow Wikingow (czort z realiami historycznymi, ladnie by sie prezentowali) wraz z autochtonami.
Moze nawet ze 3 czesci by sie nakrecilo, a czesc plenerow w Nowej Zelandii ;)
To by mogło być pożyteczne, bo poza Polską mało kto wie, jakie tu rozwinięte kultury w tamtym okresie były…