Ponad 500 mln lat temu największym postrachem mórz było zwierzę nazwane przez badaczy Anomalocaris, czyli „nietypowa krewetka”. Zwierzę nie ma jednak wiele wspólnego z krewetkami. Nazwa jest bowiem pozostałością całej serii błędnych identyfikacji szczątków związanych z tym zwierzęciem.
Dalsza część artykułu dostępna jest tylko dla subskrybentów
Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się tutaj. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się, a potem wróć tutaj, by opłacić abonament.


Czyli wychodzi na to, że to oko fasetkowe.
Pewnie miało dużą powierzchnię recepcyjną, za to za diabła zdolności do poruszania i w konsekwencji zdolności skupienia uwagi.
Piszą że oczy podobnej rozdzielczości mają ważki, a im nie można odmówić precyzyjnego poruszania się…
Ważki mają aparat okoruchowy?
nie mają. U owadów oczy złożone stanowią sztywną część równie sztywnej, chitynowej głowy. Mają dość wymyślne mechanizmy regulacji wzroku, ale opierają się one albo na ruchach głowy, albo na ruchach całego ciała. Ruchy samego oka są owszem w arsenale innych stawonogów, np. u skorupiaków i szczękoczułkowców, takich jak pająki. Wśród owadów wyjątkiem są muchówki, które posiadają jeden mięsień WEWNĄTRZ oka złożonego, ale jego rola jest ograniczona
To mnie zaskoczyłeś!!!
Wiedziałem, że mają pętle neuronalne („ciała grzybkowate”) coś na kształt obwodów w ukł. libmicznym, ale nie wiedziałem i dziwiłem się po co im to skoro oczy są nieruchome? Bardzo się myliłem.
Dziękuję za info.
@glaude chodziło o zdolność do poruszania oczami
„Z punktu widzenia współczesnych ludzi były to niezwykle dziwaczne istoty niezwykle często kompletnie niepodobne do jakichkolwiek znanych nam zwierząt.”
Nieco podobna w budowie jest krewetka pistoletowa (mantis shrimp), należąca do ustonogów (!), której odnóża służą do ogłuszania i chwytania zdobyczy. Podobno ruch ten jest najszybszym ruchem wykonywanym przez jakiekolwiek zwierzę – stąd nazwa, gdyż towarzyszy mu trzask przypominający wystrzał (zamknięcie szczypiec wytwarza w mechanizmie kawitacji bąbelek czy tez strumień ogłuszający zdobycz). Przez tubylców nazywana jest rozpruwaczem palców. na youtubie można znaleźć filmiki tego stworzonka w akcji.
Co jeszcze ciekawsze, zwłaszcza w kontekście powyższego artykułu, jest to, ze stworzonko to prawdopodobnie ma najlepszy wzrok na świecie(!): ma 12 różnych receptorów odpowiedzialnych za widzenie barwne (człowiek ma 3), a dodatkowo spostrzega polaryzację światła. (http://www.popsci.com/scitech/article/2008-03/eye-mantis-shrimp)
Porównanie Anomalocaris do wspomniajej krewetki zaczerpnąłem z filmu D. Attenborough „Życie – początek”.
Poza tym po bliższemu przyjrzeniu się ewolucji (polecam wykłady prof J. Dzika dostępne w internecie – http://www.paleo.pan.pl/people/Dzik/Dzik.htm) mam wrażenie, że tak naprawdę niewiele z tych najpierwotniejszych pomysłów na życie wielokomórkowe przepadło bezprowotnie – nie wiem tylko, czy to wynik ewolucji zbieżnej, czy też znane z dzisiejszego świata zwierzęta mają bezpośrednich, podobnych im przodków z czasów eksplozji kambryjskiej, albo, jak sugeruje prof. Dzik, nawet jeszcze wcześniejszych.
czy ta „mantis shrimp” to nie jest po polsku „rawka”? Chyba od zawsze te ustonogie nazywano po polsku „rawkami”, jak się patrzy do starszych podręczników zoologii bezkręgowców, czy to Grabdy czy to Jury, czy tego Ruska z ładnymi rycinami ;-) a tu nagle przerwanie przekazu kulturowego, czy co? W każdym razie na polskiej wikipedii nazwa ta już nie występuje.
Prof. Dzik, cokolwiek by nie sądzić o jego „późnowiekowych”, anty-mainstreamowych i niestety absurdalnych sądach w dziedzinach, którymi się sam nie zajmuje i raczej nie zna bardziej niż przeciętny hobbysta (pochodzenie ptaków, wymarcie dinozaurów), ma prawdopodobnie bardzo trafne koncepcje jeśli chodzi o filogenezę kambryjskich i ediakarańskich zwierząt. A uważa on, że wszystkie te dziwolągi nie są jakimiś „alternatywnymi pomysłami ewolucji” (jak widział to S. J. Gould), wymarłymi już typami, czy wręcz (jak imputowano to biocie ediakarańskiej) odrębnym królestwem, tylko bliskimi krewniakami żyjących dziś zwierząt, choć owszem reprezentującymi bazalne klady współczesnych taksonów. Stąd od dawna lansuje tezę, że Anomalocaridae to stawonogi.