Naukowcy zgromadzili wiele dowodów na to, że Sumerowie wytwarzali napój ze sfermentowanych zbóż. Pytanie tylko, czy było to piwo, czy też jedynie odpowiednik kwasu chlebowego?
Dalsza część artykułu dostępna jest tylko dla subskrybentów
Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się tutaj. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się, a potem wróć tutaj, by opłacić abonament.


Chyba jednak piwo… czy kwas chlebowy nie jest wynalazkiem dużo późniejszym? Zresztą piwo znano w czasach posumeryjskim we wszystkich okolicznych krainach, a o kwasie jakoś mało się mówi. No i piwo łatwiej zrobić, szczególnie jeśli chleba ma się niewiele.
O Słowianach też mało się mówiło do pewnego czasu. A kwas chlebowy mógł potrzebować odpowiedniego klimatu aby się ukwasić. Takiego klimatu jak nasza część Europy, gdzie popularne są wszelakie kiszonki. Na południu Europy chyba mało się kisi jeśli w ogóle.
P.
nic bardziej mylnego, kiszonki są bardzo popularne na południu Bałkanów, w Albanii i Grecji, także w Bułgarii, chyba również w Macedonii, a więc ewidentnie na południu, w klimacie śródziemnomorskim, a przynajmniej (jak na wyżynach i w górach w/wym krajów) w zasięgu mniejszego lub większego wpływu takiego klimatu. W zachodniej części basenu Morza Śródziemnego może istotnie mniej (ale czy ktoś to policzył?), ale w takich Włoszech jest np. giardiniera, czyli marynowane warzywa. Ale po pierwsze kiszonki, marynaty itp. są NIEZWYKLE POPULARNE na Bliskim Wschodzie – w Turcji, jako turşu, (ewidentnie klimat śródziemnomorski) i w krajach arabskich! Nawet w niektórych krajach tropikalnych kiszonki są bardzo pospolite, np. w kuchni południowych (Tamilnadu), robią je w Indonezji, w Pakistanie. Reasumując, nie doszukiwałbym się tu wpływu klimatu na tę akurat dziedzinę kuchni
No to walnąłem kulą w płot. sądziłem, że do kiszenia trzeba sporo wilgoci. Np w Wietnamie też kiszą, nawet się dziwili, że u nas to znany sposób jest.
P.